Pielęgniarki w Sejmie: dzień dziewiąty

Pielęgniarki w Sejmie: dzień dziewiąty

Pielęgniarki wciąż okupują sejmową galerię (fot. Wikipedia)
Już dziewięć dni trwa protest pielęgniarek z OZZPiP na sejmowej galerii. Pięć z nich piąty dzień kontynuuje protest głodowy. O godzinie 13 zespół negocjacyjny związku ma się spotkać z prezydentową Anną Komorowską.
Komorowska zaprosiła protestujące pielęgniarki do Pałacu Prezydenckiego. W spotkaniu oprócz żony Bronisława Komorowskiego, weźmie udział prezydencka minister ds. społecznych Irena Wóycicka. Pielęgniarki ma reprezentować szefowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Dorota Gardias oraz zespół negocjacyjny związku.

- Pielęgniarki kontynuują protest w Sejmie, także protest głodowy - relacjonowała Gardias. - Chcemy spotkać się z prezydentową jako z kobietą i matką. Może będziemy mogły przedstawić jej nasze sprawy - dodała. Gardias powiedziała też, że pismo z prośbą o spotkanie skierowały także do prezydenta Bronisława Komorowskiego. Szefowa związku poinformowała również, że pielęgniarki mają się spotkać także z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem.

Dziewięć przedstawicielek OZZPiP od dziewięciu dni okupuje sejmową galerię. Domagają się wprowadzenia zakazu zatrudniania pielęgniarek na podstawie kontraktów w szpitalach. OZZPiP uważa, że zatrudnienie na kontraktach to więcej godzin pracy, co może obniżyć jakość świadczeń zdrowotnych. Pielęgniarki obawiają się, że szukając oszczędności, dyrektorzy szpitali będą wymuszać taką formę zatrudnienia.

W ocenie Ministerstwa Zdrowia zakaz zatrudniania na kontraktach byłby niezgodny z konstytucją. Przedstawicielki związku przedstawiły natomiast opinię prawną mówiącą, że byłoby to zgodne z ustawą zasadniczą. Premier Donald Tusk zapowiedział, że nie będzie zakazu zatrudniania pielęgniarek w szpitalach na kontraktach. - Przyjęcie postulatów protestujących sióstr oznacza stratę pracy dla wielu tysięcy innych pielęgniarek - tłumaczył szef rządu.

PAP, arb

Czytaj także

 10
  • tutejszy IP
    Po co one tam poszły Solidarność to są Syjon bojówki wywrotowe do grania głupa i robienia rozpierduchy w tym kraju a nie o dbanie o klasę robotniczą, że ludzie jeszcze z tą szmatą wychodzą na ulice i się szczycą tym co im zrujnowało życie.Niech sobie naród pomyśli co dały te związki pod tą nazwą ludziom pracy, ja widzę same likwidacje zakładów pracy, o to ta Soldarność walczy żeby Polaków zgnoić.jak by na zachodzie mieli takie związki to by dopiero tam było
    • chrześcjanka IP
      Chcieli kobiet w sejmie to mają.Teraz niech wytłumaczą jednej czy drugiej że się nie nadaje do tego.Dziwić śię wieprzom że tak się pchają do koryta.A teraz na serio.Pamiętaj pielęgniarko że strajk nie zwalnia od grafiku do sprzątania kościoła.Co myślisz że ty będziesz tam siedziała a ktoś będzie za ciebie sprzątał.Pamiętaj że polityk ,przełożony w pracy i ksiądz to święte krowy które nie mogą fizycznie pracować.Lekarz nie jest jeszcze taki zły bo po studiach a zapierdziela.
      • położna IP
        Pracuj jako położna na oddziale wcześniaków praca tam jest bardzo ciężka.Ludzie myślą że my tyko pijemy kawe i niewidzą, że przez wiele godzin walczymy o życie najmniejszych pacjentów. Lekarz wpisze zlecenia, a reszta należy do nas. Często zdarza się że niemamy czasu na posiłek. Więc ludzie powinni sie zastanowi co wypisują. Niejednokrotnie na dwie połżne jest okło 30 pacjętów. To nieprawda, że zarobiamy 3000 tyś. Większośc ludzi ma święta , a my mamy dyżur i idziemy zostawiając rodziny. Jeśli ludzie uważają, to za łatwą prace to zapraszam. Ja kocham swój zawód, ale niedam pracowac po 300 godzin
        • SeRgIuSz IP
          Witam. Praca pań pielegniarek jest nie do oceny, jeżeli chodzi o kogoś kto widzi tylko jak piją kawę, to nie powinien wogóle się wypowiadać o tak odpowiedzialnym zawodzie; przerwa na posiłek jest w każdym zakładzie pracy... Nie pozwólmy ich krytykować, mają swoje racje i tak jak każdy człowiek chcą zarobić na godne życie, a nie biegać z pracy do pracy za marne grosze. Pozdrawiam serdecznie.
          • magda IP
            ma pani racje siedza w dyrzurkach i sie wysluguja salowymi ale nich pacjent to smierdzy wydadza leki porobia zastrzyki a reszte robi salowa jak salowa nie nakarmi to pacjent jest glodny pielegniarka zarabia 3 tys a salowa 1,300zl i te kobiety nic nie mowia czy dyrekcja szpitali wie ze wszystkie czynosci robi salowa a pozniej idzie do swojch obowiazkow a pielegniarki sie z nich smieja