"Ani Tusk, ani Putin nie oddali hołdu ciału Lecha Kaczyńskiego"

"Ani Tusk, ani Putin nie oddali hołdu ciału Lecha Kaczyńskiego"

Dodano:   /  Zmieniono: 48
Joachim Brudziński (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Joachim Brudziński z PiS powiedział, że 10 kwietnia 2010 roku ani premier Donald Tusk, ani szef rosyjskiego rządu Władimir Putin nie podeszli do ciała prezydenta Lecha Kaczyńskiego, by oddać mu hołd.

Polityk PiS spotkał się w piątek z zespołem wyjaśniającym przyczyny katastrofy, którym kieruje Antoni Macierewicz. Brudziński był wśród polityków PiS towarzyszących prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu w Smoleńsku 10 kwietnia - po tym jak doszło do katastrofy samolotu.

Ciało prezydenta - według niego - zostało "przeniesione i po prostu zrzucone kilkanaście metrów dalej na błoto". Po raz kolejny wyraził opinię, że premier Tusk, który w dniu katastrofy był w Smoleńsku, powinien "zamiast ściskać się z Putinem" zażądać od niego, aby ciało polskiego prezydenta znalazło się natychmiast w godnym miejscu. Podtrzymał swój zarzut, że premier Tusk "stracił jakiekolwiek moralne kwalifikacje do tego, żeby być premierem polskiego rządu czy w ogóle funkcjonować w polskiej polityce".

Rzecznik rządu Paweł Graś w miniony poniedziałek w "Kropce nad i" w TVN24 odpierał zarzuty Brudzińskiego, który również w niedawnym wywiadzie dla "Dużego Formatu" zarzucił premierowi, że ciało Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku było traktowane w nieodpowiedni sposób. - W obliczu takiej tragedii wszyscy są równi. Tam zginęło 96 osób i wszyscy byli traktowani dokładnie tak samo. Tam nie było równych i równiejszych. Ciało pana prezydenta Kaczyńskiego wbrew temu, co jeszcze kiedyś opowiadał pan Brudziński, nie leżało w błocie, ale jak inne ciała na noszach - powiedział Graś.

Podkreślił, że 10 kwietnia przez cały dzień przebywali na miejscu katastrofy pracownicy Kancelarii Prezydenta, którzy - jego zdaniem - mogli w tej sprawie coś zrobić, jeśli uznawali, że jest z tym jakiś problem.

pap, ps

 48

Czytaj także