Klich: mamy prawo być w żałobie

Klich: mamy prawo być w żałobie

Dodano:   /  Zmieniono: 2
(fot. MON)
- Każda osoba związana z wojskiem, która zginęła w katastrofie lotniczej 10 kwietnia 2010 r., miała swój wkład w rozwój polskiej armii - mówił szef MON Bogdan Klich podczas uroczystości upamiętniających wojskowe ofiary katastrofy smoleńskiej.
W ministerstwie obrony narodowej upamiętniono w piątek związane z wojskiem osoby, które poniosły śmierć w katastrofie smoleńskiej. W uroczystości wzięli udział m.in. szef MON Bogdan Klich, kierownictwo resortu obrony, dowództwo armii, kapelani wojskowi oraz rodziny ofiar.

Klich podkreślił w przemówieniu, że każda z osób, których pamięć uczczono w piątek w MON, miała swój wkład w obronność kraju. - Każdy z nich, bez względu na to, czy miał takie, czy inne poglądy, wniósł cegiełkę do obronności i bezpieczeństwa naszego kraju i nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Mówię to także o tych, z którymi różniliśmy się koncepcjami, zdaniami, poglądami, jeśli chodzi o bezpieczeństwo naszego państwa - powiedział Klich.

"Mamy prawo do żałoby"

Minister zaznaczył, że wiele osób w dalszym ciągu przeżywa żałobę. - Tę żałobę przeżywamy każdy na swój sposób, dlatego też dzisiaj, po prawie roku od tego straszliwego wydarzenia, jakim była katastrofa smoleńska, mamy prawo do tego, aby  wciąż w tej żałobie być. To nic innego, jak godzenie się z nieobecnością najbliższych. Tych, z którymi spędziliśmy godziny, dni miesiące i lata naszego wspólnego życia -  powiedział Klich podczas uroczystości na dziedzińcu MON.

- My też mamy własną żałobę w resorcie obrony narodowej, bo przecież na każdym kroku natykamy się na nich, oni są wciąż obecni wśród nas i to nie tylko we wspomnieniach - dodał Klich. - Będziemy tę pamięć o nich kultywować, bo na to zasłużyli. Cześć ich pamięci - zakończył Klich.

"Za wcześnie zakończyli służbę"

W imieniu rodzin ofiar głos zabrała wdowa po szefie Sztabu Generalnego gen. Franciszku Gągorze, Lucyna. - Za wcześnie zakończyli swoją służbę, bo przecież tak wiele dobrego dla  Wojska Polskiego mogli jeszcze zrobić. Jestem pewna, że patrzą tam z  góry i nadal troszczą się o siły zbrojne, bo to było sensem ich życia - powiedziała o ofiarach katastrofy.

W trakcie uroczystości wojskowi kapelani odmówili ekumeniczną modlitwę za zmarłych, a chór odśpiewał pieśni żałobne. Pod tablicą z nazwiskami 30 osób - związanych z wojskiem ofiar katastrofy - złożono kwiaty i zapalone znicze. Wzdłuż ul. Klonowej można było obejrzeć wystawę portretów osób, których nazwiska widnieją na tablicy.

Na znajdującej się na froncie gmachu MON tablicy, odsłoniętej sześć miesięcy po katastrofie, znajdują się nazwiska prezydenta - zwierzchnik Sił Zbrojnych Lecha Kaczyńskiego, ostatniego prezydenta RP na uchodźctwie Ryszarda Kaczorowskiego, byłych ministrów obrony Aleksandra Szczygły i Jerzego Szmajdzińskiego, wiceszefa MON Stanisława Komorowskiego, parlamentarzystów zajmujących się tematyką obronności, dowódców armii, wojskowych kapelanów i członków załogi samolotu.

Odsłanianie tablic

Wcześniej w piątek w Warszawie odbyły się dwie inne uroczystości poświęcone ofiarom katastrofy smoleńskiej. Rano w Wojskowym Instytucie Medycznym odsłonięto tablicę, zasadzono dąb pamięci i nadano jednej z sal dydaktycznych imię doktora Wojciecha Lubińskiego, lekarza prezydenta Lecha Kaczyńskiego i rzecznika prasowego tego wojskowego szpitala. Natomiast wczesnym popołudniem na Cytadeli odsłonięto tablicę upamiętniającą gen. Tadeusza Buka, dowódcę Wojsk Lądowych.

zew, PAP

 2

Czytaj także