W 48 nowych samolotów wielozadaniowych do końca 2008 roku ma zostać wyposażona polska armia. Sejm przyjął nowelizację ustawy w tej sprawie.
Zgodnie z przyjętą nowelizacją, Polska rezygnuje z wyposażenia wojska w pierwszej kolejności w 16 używanych samolotów, a później w 44 nowe, przesuwając przy tym na 2008 rok - z 2006 - termin realizacji programu. Samoloty nie muszą być też pozyskane drogą zakupu.
Ustawa daje również polskim negocjatorom 60 dni na podpisanie kontraktów offsetowych od chwili zawarcia umowy o dostawie samolotów.
"Nie mamy w Polsce doświadczeń z formułowaniem umów kompensacyjnych takiej wartości. Kontrakt na samolot oznacza bardzo wiele indywidualnych umów offsetowych. Sześćdziesiąt dni to najkrótszy czas, w którym po dokonaniu wyboru samolotu można je podpisać" - tłumaczył minister obrony Jerzy Szmajdziński.
Wyjątkowo zgodnie podeszli do nowelizacji ustawy posłowie. Głosowało za nią 413 posłów, przeciw jeden, a dwóch wstrzymało się od głosu.
"Jestem usatysfakcjonowany poziomem poparcia dla realizacji programu samolotowego, wynik głosowania jest znakomity" - mówił po głosowaniu minister.
Do 2008 roku, oprócz samolotów, polskie siły powietrzne mają dysponować infrastrukturą lotniskową, systemami ubezpieczania lotów i wyszkolonym personelem. Pierwsza eskadra (16 samolotów) ma być gotowa w 2005 roku.
Przetarg wartości ok. 3,5 mld dolarów na samoloty wielozadaniowe trwa od marca ubiegłego roku. Jeżeli zostanie rozstrzygnięty do września tego roku, od 2005 roku będą możliwe dostawy po 16 samolotów rocznie. W 2008 roku Polska ma wystawić eskadrę do sił reagowania NATO. Minister zapewnił, ze to zobowiązanie wobec sojuszu zostanie dotrzymane. Około 2012 roku Polska będzie potrzebowała kolejnych 48 nowych samolotów, by zastąpić ok. 100 MiGów-29 i Su-22, które mają być wtedy wycofywane.
W przetargu uczestniczą amerykański koncern Lockheed Martin z F- 16 C/D, szwedzko-brytyjskie konsorcjum z Gripenem oraz francuska firma Dassault oferująca Mirage 2000-5 Mk2.
em, pap
Ustawa daje również polskim negocjatorom 60 dni na podpisanie kontraktów offsetowych od chwili zawarcia umowy o dostawie samolotów.
"Nie mamy w Polsce doświadczeń z formułowaniem umów kompensacyjnych takiej wartości. Kontrakt na samolot oznacza bardzo wiele indywidualnych umów offsetowych. Sześćdziesiąt dni to najkrótszy czas, w którym po dokonaniu wyboru samolotu można je podpisać" - tłumaczył minister obrony Jerzy Szmajdziński.
Wyjątkowo zgodnie podeszli do nowelizacji ustawy posłowie. Głosowało za nią 413 posłów, przeciw jeden, a dwóch wstrzymało się od głosu.
"Jestem usatysfakcjonowany poziomem poparcia dla realizacji programu samolotowego, wynik głosowania jest znakomity" - mówił po głosowaniu minister.
Do 2008 roku, oprócz samolotów, polskie siły powietrzne mają dysponować infrastrukturą lotniskową, systemami ubezpieczania lotów i wyszkolonym personelem. Pierwsza eskadra (16 samolotów) ma być gotowa w 2005 roku.
Przetarg wartości ok. 3,5 mld dolarów na samoloty wielozadaniowe trwa od marca ubiegłego roku. Jeżeli zostanie rozstrzygnięty do września tego roku, od 2005 roku będą możliwe dostawy po 16 samolotów rocznie. W 2008 roku Polska ma wystawić eskadrę do sił reagowania NATO. Minister zapewnił, ze to zobowiązanie wobec sojuszu zostanie dotrzymane. Około 2012 roku Polska będzie potrzebowała kolejnych 48 nowych samolotów, by zastąpić ok. 100 MiGów-29 i Su-22, które mają być wtedy wycofywane.
W przetargu uczestniczą amerykański koncern Lockheed Martin z F- 16 C/D, szwedzko-brytyjskie konsorcjum z Gripenem oraz francuska firma Dassault oferująca Mirage 2000-5 Mk2.
em, pap