Sytuacja w zabytkowej kamienicy przy alei Solidarności 93 w Warszawie jest dramatyczna. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego stwierdził, że budynek stanowi bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców. Mimo to konieczne prace remontowe od miesięcy są blokowane. Mieszkańcy wskazują, że kluczową rolę w tym konflikcie odgrywa zarządca przymusowy, wspierany przez Teatr Kamienica, który wynajmuje piwnice we wspomnianym budynku.
Podczas kontroli inspektorzy wykazali między innymi zaawansowaną korozję stalowych belek stropowych w piwnicach, ubytki cegieł, liczne pęknięcia murów oraz ślady zalania. W protokole znalazła się jednoznaczna ocena: obiekt może w każdej chwili runąć.
– Istnieje realne zagrożenie, że budynek może się zawalić. Możemy stracić mieszkania, a co gorsza – życie – mówił jeden z mieszkańców podczas zebrania wspólnoty.
O trudnej sytuacji, w jakiej znaleźli się mieszkańcy kamienicy informowaliśmy już w listopadzie.
Budynek na skraju katastrofy. „Nie mamy czasu”
Kamienica od 2016 roku znajduje się pod nadzorem zarządcy przymusowego, Zbigniewa Baziora, powołanego decyzją sądu na wniosek Teatru Kamienica. Teatr argumentował wówczas, że utracił zaufanie do poprzedniego zarządu wspólnoty, który próbował doprowadzić do jego eksmisji.
Dziś jednak, po blisko dziesięciu latach, mieszkańcy twierdzą, że brak realnych działań zarządcy doprowadził budynek do katastrofalnego stanu. Podczas styczniowego zebrania wspólnota – w tym miasto stołeczne Warszawa, będące większościowym udziałowcem – przyjęła uchwały zobowiązujące zarządcę do podpisania umów niezbędnych do rozpoczęcia remontów.
Chodzi między innymi o modernizację węzła centralnego ogrzewania i ciepłej wody. Obecnie pomieszczenie nie spełnia wymogów prawa i ma wejście wyłącznie od strony zajmowanej przez teatr oraz przez okno na podwórzu. Przebudowa wymagałaby czasowego udostępnienia piwnic, co mogłoby oznaczać przerwę w działalności teatru.
Zarządca jednak odmówił podpisania umów, tłumacząc się tym, że uchwały zostały zaskarżone przez Teatr Kamienica.
– Chcemy zacząć remonty, a pan odmawia, choć to wola większości właścicieli. Dzisiaj na spotkaniu jest 13 właścicieli i wszyscy są za – mówiła Katarzyna Sołtysiak, naczelniczka śródmiejskiego wydziału wspólnot, która reprezentuje miasto w sprawie.
– Proszę mi dać trochę czasu – mówił Bazior.
– My nie mamy czasu! – krzyczeli z kolei mieszkańcy.
Jak stwierdził jeden z lokatorów kamienicy, „Bazior jest narzędziem w rękach teatru, a teatr działa przeciwko wspólnocie”. – Jeśli część budynku się zawali, to ja stracę mieszkanie. Wszyscy stracimy! Teatr straci siedzibę. Pan Bazior robi wszystko, by nic nie robić. Wszystko, by tę kamienicę szlag trafił – mówił mieszkaniec.
Konflikt o piwnice i przyszłość budynku
Konflikt zaostrzył się, gdy Teatr Kamienica zaproponował wykup zajmowanych piwnic. Za około 500 metrów kwadratowych w centrum Warszawy zaoferował 720 tysięcy złotych, co – zdaniem mieszkańców – jest kwotą mocno zaniżoną. Teatr argumentował, że od ceny odliczył poniesione wcześniej koszty remontów.
W odpowiedzi na pytania o blokowanie uchwał wspólnoty teatr odesłał do dwugodzinnego nagrania opublikowanego w serwisie YouTube. Kajetan Kamiński, manager teatru i syn jego założyciela Emiliana Kamińskiego, przekonywał w nim, że dzielnica Śródmieście prowadzi działania wymierzone w instytucję, dążąc do jej usunięcia z budynku.
– Jeżeli ktoś chciałby przejąć to miejsce, to dobrym sposobem jest katastrofa budowlana – stwierdził w nagraniu.
Jednocześnie podkreślał, że sprzedaż piwnic teatrowi rozwiązałaby spór. – Ten wykup nam się należy – mówił.
Miasto odpowiada jednak jasno: rozmowy o sprzedaży są możliwe dopiero po zabezpieczeniu budynku i przeprowadzeniu niezbędnych remontów. Wspólnota deklaruje, że dysponuje środkami na start prac, a zatrudnienie profesjonalnej firmy administrującej umożliwiłoby sięgnięcie po dotacje lub kredyty.
Widmo ewakuacji coraz bliżej
PINB nie wyklucza wydania decyzji o wyłączeniu budynku z użytkowania. Oznaczałoby to konieczność wyprowadzenia się mieszkańców, a także opuszczenia obiektu przez Teatr Kamienica.
– Poczynione ustalenia dają podstawę do wszczęcia postępowania w sprawie stanu technicznego budynku – przekazała dziennikarzom Gazety Wyborczej inspektor Oksana Krak.
Decyzja może zapaść w najbliższych dniach. Mieszkańcy podkreślają, że to ostatni moment, by przerwać impas.
– Nikt tu nie jest przeciwko teatrowi. Najpierw musimy sprawić, by ten budynek w ogóle stał. Środki mamy. Tylko bez firmy administrującej nie damy rady. W momencie, gdy teatr zaskarża każdą naszą uchwałę, to za każdym razem, nasza szyja, czyli kamienica, jest powoli odcinana nożem. Do jakiego momentu? Do samego końca, tak? – mówiła jedna z mieszkanek.
Czytaj też:
Praga „narkotykowym gettem”? Mieszkańcy apelują do TrzaskowskiegoCzytaj też:
Skokowe podwyżki w spółdzielniach. Polacy zaczynają rwać włosy z głowy
