Praga „narkotykowym gettem”? Mieszkańcy apelują do Trzaskowskiego

Praga „narkotykowym gettem”? Mieszkańcy apelują do Trzaskowskiego

Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski Źródło: um.warszawa.pl
Mieszkańcy Pragi-Północ spotkali się z przedstawicielami policji i urzędnikami, by debatować na temat sposobów zwalczania handlu narkotykowymi w dzielnicy. Nie ukrywali jednak, że chcieliby porozmawiać również z prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim.

Narkotykowe problemy na Pradze nie są zagadnieniem nowym. Choć media donoszą o patologiach w dzielnicy od wielu miesięcy, policja i miasto wciąż nie potrafią uporać się z dilerami, a handel nielegalnymi substancjami kwitnie. W środę 21 stycznia z mieszkańcami spotkali się w końcu przedstawiciele służb oraz urzędnicy. Mieli okazję usłyszeć wiele gorzkich zdań.

Warszawa. Praga bezsilna w walce z dilerami?

– Handelek w naszej dzielnicy cały czas trwa w najlepsze – opowiadali mieszkańcy, których głosy spisali dziennikarze warszawskiej „Wyborczej”. Właściciel lokalu gastronomicznego niedaleko niesławnej bramy przy 11 listopada 26 mówił, jak na sąsiedztwie z dziuplą narkotykową cierpi jego biznes. Opowiadał o strzykawkach z toalecie i pytał, czy ta sytuacja kiedykolwiek się skończy.

– Problemem jest to, że większość mieszkań w tej kamienicy jest pusta, a ci mieszkańcy, którzy tam zostali, podobno za współpracę z dilerami dostają 5 tysięcy miesięcznie. Mogę wam przesłać zdjęcia wszystkich chłopaków, którzy stoją w tej bramie – mówił biznesmen. – Zdjęć nie potrzebujemy, bo mamy swoje informacje. Problem w tym, że taka czujka zazwyczaj nic przy sobie nie ma. To, że ktoś stoi, to nie znaczy, że możemy go aresztować. A nawet jeśli kogoś złapiemy, to przychodzą następni – odpowiadał mu obecny na miejscu policjant.

Policja o walce z narkotykami na Pradze

Komendant Rejonowy Policji Warszawa VI podinsp. Robert Matusik zapewniał, że zintensyfikowano kontrole przy ulicy 11 listopada, a przed kilkoma dniami zatrzymano tam jednego dilera i jego pomocnika, przy których znaleziono 100 porcji z białym i beżowym proszkiem w folii aluminiowej. Dodawał, że na wskazanych ulicach Pragi jest najwięcej patroli w całej Warszawie. Zapowiadał, że wejście do opisywanej kamienicy zostanie wkrótce zamurowane, urzędnicy pracują już nad wysiedleniem ostatnich jej lokatorów.

W innych częściach Pragi nie jest jednak wcale lepiej. – Wczoraj w kamienicy na Markowskiej 6 mieliśmy imprezę na trzech piętrach. To ulubiony adres narkomanów. Po balandze zebraliśmy kilogramy sreberek – mówiła kolejna z osób na spotkaniu. Zaznaczyła, że policja przyjechała na sygnale, więc narkomani uciekli, by wrócić po chwili i kontynuować libację. W odpowiedzi usłyszała, że policja związana jest przepisami.

Przedstawiciel służb pochwalił się sukcesami w walce z narkotykowym procederem. W 2025 roku w związku z handlem nielegalnymi substancjami na terenie podległym KRP VI zatrzymano 822 osoby, głównie na Pradze-Północ. Zabezpieczono też ponad 110 tysięcy złotych w gotówce.

Dodatkowo odebrano dilerom ponad 28 kilogramów narkotyków. Były to przede wszystkim: marihuana (około 8 kg), amfetamina (4,5 kg), mefedron (3,2 kg), klefedron (2,3 kg), metadon (1,4 kg) i heroina (1,1 kg). Zabezpieczone: haszysz, kokaina, MDMA i 3-CMC nie przekroczyły w swojej wadze kilograma.

Warszawa. Mieszkańcy Pragi mają dosyć, chcą spotkania z Trzaskowskim

Dla mieszkańców tego typu sukcesy to jednak tylko łagodzenie symptomów choroby. jedna z aktywistek wskazała na obecność aż trzech punktów leczenia substytucyjnego metadonem w dzielnicy. Zwracała uwagę, że na Pragę ściągają narkomani z całego miasta, a nawet innych części Polski. Dodatkowo kryzys pogłębiają wyludnione kamienice, nazywane lokalnie „narkotykowymi supermarketami”. Urzędnicy odpowiadali jej hasłami o największym programie rewitalizacyjnym w Polsce, ale remonty kamienic trwają zwykle aż po 3 lata. To za długo dla Warszawiaków z Pragi.

– Miasto kumuluje tu problemy. Stajemy się przez to narkotykowym gettem. Przecież Wilanów nie zgodzi się na leczenie substytucyjne, a Żoliborz na tak dużą liczbę lokali komunalnych. Za to Praga – oczywiście – oburzali się i domagali spotkania z prezydentem miasta. – Niech władze dzielnicy zaproszą tu Rafała Trzaskowskiego, by przyjechał i zobaczył. My go oprowadzimy, pokażemy, dlaczego nasza dzielnica jest narkotykowym gettem. Miasto od 30 lat ma w nosie Pragę-Północ – podsumowywali.

Czytaj też:
Crack i libacje pod drzwiami. Mieszkańcy warszawskiej Pragi mają dość
Czytaj też:
Trujące grzyby w modzie. Dorosły mężczyzna stracił przez nie wątrobę

Źródło: Gazeta Wyborcza