Wałęsa: bez Jana Pawła II nie byłoby Solidarności

Wałęsa: bez Jana Pawła II nie byłoby Solidarności

Dodano:   /  Zmieniono: 34
Lech Wałęsa (fot. WPROST) / Źródło: Wprost
Bez Ojca Świętego nie byłoby naszej bezkrwawej rewolucji, ale bez Wałęsy też nie byłoby łatwo – mówi w wywiadzie dla dziennika „Polska The Times” były prezydent RP Lech Wałęsa. Dodaje, że nie zazdrości Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, że to właśnie jego papież zaprosił do papamobile. – Ta przejażdżka zastąpiła spotkanie. Rzecz bez znaczenia, choć miły gest. Ludzie to podchwycili i zapamiętali, bo lubią takie obrazki – twierdzi.
Wałęsa uważa, że był w znacznie lepszej sytuacji niż jego następca Aleksander Kwaśniewski, ponieważ zawsze, nawet po zakończeniu prezydentury, mógł liczyć na wsparcie i rozmowę z papieżem. – Kwaśniewski, będąc prezydentem, jeździł z papieżem po Polsce, ja nie, nie chciałem przeszkadzać, ale spotykaliśmy się nadal. Zawsze mogłem liczyć na krótką rozmowę z Ojcem Świętym – mówił.

Wałęsa przyznał też, że nie chciał godzić się z Aleksandrem Kwaśniewskim w czasie uroczystości pogrzebowych Jana Pawła II w Rzymie, ale uległ namowom arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego – Przekonał mnie, że Ojciec Święty by sobie tego życzył. No i przekazaliśmy sobie znak pokoju – stwierdził.

W rozmowie z dziennikiem były prezydent wspomina oficjalne i prywatne spotkania z Janem Pawłem II w czasie jego pielgrzymek do kraju i podkreśla rolę i znaczenie papieża w powstaniu i działaniach Solidarności oraz swoja prywatną relację z biskupem Rzymu. – Gdy dowiedziałem się, że nie żyje, modliłem się tak: Panie Boże, coś Ty zrobił, przecież Jan Paweł II jest tak potrzebny światu i Polsce! Nie damy sobie bez niego rady – mówi. Dodaje jednak, że otrzymał odpowiedź na swoje modlitwy, która pozwoliła mu uspokoić obawy – Wszystko, co trzeba, Ojciec Święty wam przekazał. Teraz musicie się wgłębić w jego słowa i realizować jego duchowy testament. Wiecie, co robić, reszta należy do was – podkreśla były prezydent.

Lech Wałęsa, razem z żoną, pojedzie do Rzymu na beatyfikację Jana Pawła II. Tym samym, niejako zadośćuczyni sobie za nieobecność na mszy na pl. Zwycięstwa w Warszawie w 1979 roku, podczas której z ust papieża padły najbardziej chyba znane słowa: "Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi". Wówczas prezydent nie mógł uczestniczyć w homilii, bo jak twierdzi „SB czuwała, żeby nie pojechał do Warszawy."

"Polska The Times", is
 34

Czytaj także