Klich: do końca lipca zdecyduję, czy kandydować

Klich: do końca lipca zdecyduję, czy kandydować

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Edmund Klich (fot. Wikipedia)
Edmund Klich, szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych i były polski akredytowany przy MAK, do końca lipca zdecyduje, czy będzie startował do Senatu jako kandydat niezależny. Na razie prowadzi rozmowy z samorządowcami w rodzinnym Lesznie.
- Myślę, że do końca lipca wszystko się wyklaruje. Teraz prowadzę rozmowy z samorządowcami i lokalnymi działaczami w Lesznie. Na razie mam duże poparcie, ale żeby założyć komitet i zebrać podpisy, trzeba się zorganizować, na to potrzeba czasu - powiedział Klich, który był polskim przedstawicielem przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym (MAK) badającym katastrofę smoleńską.

Dwa cele

Klich powiedział, że w Senacie miałby dwa cele - działanie dla regionu, z którego pochodzi, oraz wyjaśnienie do końca spraw związanych z katastrofą smoleńską. Zamierza też dążyć do wprowadzenia rozwiązań systemowych, które zapobiegłyby podobnej katastrofie w przyszłości. W tym mieściłoby się - zdaniem Klicha - wyłączenie komisji badających katastrofy "spod wpływu jakiegokolwiek ministra". - Chcę, by była jedna komisja badania wypadków w transporcie - kolejowych, morskich i lotniczych, zarówno cywilnych, jak i wojskowych. Takie są rozwiązania europejskie i światowe - powiedział Klich.

Obecnie kierowana przez Klicha PKBWL jest przy ministrze infrastruktury. Natomiast po wypadkach samolotów wojskowych każdorazowo powołuje się komisję podległą szefowi MON. Wyjątkiem jest komisja badająca katastrofę smoleńską i kierowana przez szefa MSWiA Jerzego Millera - podlega bezpośrednio premierowi.

"Wprost" był pierwszy

Tygodnikowi "Wprost", który jako pierwszy napisał o planach szefa PKBWL, Klich powiedział, że do rozmyślania o starcie w wyborach skłania go to, co się dzieje w polityce. - Czuję, że powinienem walczyć o prawdę o Smoleńsku. Szczególnie po ostatnich wydarzeniach - powiedział Klich. Dopytywany o konkrety, wymienił "białą księgę" Antoniego Macierewicza. - W sprawie tej katastrofy pojawia się za dużo manipulacji i bzdur - dodał.

Klich podkreślił, że chce startować "tylko i wyłącznie jako kandydat niezależny". Dodał, że w konkretnych sprawach dopuszcza współpracę z partiami politycznymi - PiS, PO, PSL i SLD. Wspomniał też o ewentualnej współpracy z inicjatywą "Obywatele do Senatu" firmowaną przez prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza. - To jest mi bliskie, bo ta inicjatywa wpisuje się w samodzielność i niezależność senatorów - powiedział Klich. Na czas kampanii Klich nie zamierza rezygnować z kierowania PKBWL, bo jego zdaniem, "nie ma tutaj żadnej sprzeczności". Zapowiada odejście z komisji po ewentualnym wyborze na senatora, ponieważ tego wymaga prawo.

pap, ps
 1

Czytaj także