"Kaczyński pełnymi garściami czerpie z PRL-u"

"Kaczyński pełnymi garściami czerpie z PRL-u"

Dodano:   /  Zmieniono: 
(fot. Wikipedia) 
- W PRL-u były inspekcje robotniczo-chłopskie, teraz będą inspekcje rydzykowo-kaczyńskie - to komentarz europosłanki SLD Joanny Senyszyn do inicjatywy PiS w sprawie tzw. mężów zaufania, których zadaniem będzie pilnowanie, by wybory były uczciwe. - Jeśli kogoś nie martwi, że w ostatnich wyborach 1,5 mln głosów było uznanych za nieważne, to jego sprawa - odpowiada eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki.
Senyszyn starła się z Czarneckim w programie w TVN24. Oświadczyła, że mężami zaufania będą "te osoby spod krzyża na Krakowskim Przedmieściu". Według polityk SLD, Jarosław Kaczyński cierpi na "fobie", które są "zakaźne", gdyż "zaraził się nimi cały PiS".

- Demokracja to rzecz wymagająca powagi - odpowiedział Czarnecki, broniąc inicjatywy stworzenia korpusu mężów zaufania. Przypomniał, że w ostatnich wyborach samorządowych 1,5 mln oddanych głosów uznano za nieważne. - Jeśli kogoś to nie martwi, to jego sprawa - wzruszył ramionami. - Każdego demokratę, każdego głosującego Polaka interesuje, czy jego głos zostanie uwzględniony. To istotny problem z punktu widzenia transparencji i szacunku dla instytucji państwowych – podkreślił. Czarnecki zaakcentował, że mężowie zaufania będą pracować społecznie i nie dostaną za tę pracę "ani złotówki".

- Trzeba się zastanowić, czy PiS nie fałszował wyborów, skoro podejrzewa o to innych - zaatakowała Senyszyn. Europosłanka partii Grzegorza Napieralskiego oświadczyła, że premier Kaczyński "wprowadzał rządy nie mające z demokracją nic wspólnego".

PiS mówił o konieczności powołania mężów zaufania już w lutym. Prezes partii zobowiązał szefów regionów do wzmocnienia nadzoru nad przebieg wyborów. W każdej komisji ma się znaleźć członek i mąż zaufania z PiS.

zew, TVN24