Do miesiąca decyzja w sprawie śledztwa w PZPN

Do miesiąca decyzja w sprawie śledztwa w PZPN

Dodano:   /  Zmieniono: 
W ciągu 30 dni zapadnie decyzja, czy zostanie wszczęte śledztwo w związku z nagraniami mającymi wskazywać na korupcję w PZPN, fot. pzpn.pl 
W ciągu 30 dni zapadnie decyzja, czy zostanie wszczęte śledztwo w związku z nagraniami mającymi wskazywać na korupcję w PZPN. Do warszawskiej prokuratury okręgowej wpłynęły m.in. stenogramy z nagrań wykonane przez CBA.
- Wczoraj otrzymaliśmy z warszawskiej prokuratury apelacyjnej dwa zawiadomienia w tej sprawie, dwie płyty DVD, płytę CD, stenogram z nagrań sporządzony przez CBA. Zgodnie z przepisami prokurator ma teraz 30 dni na podjęcie decyzji o wszczęciu lub odmowie śledztwa w tej sprawie - powiedziała PAP w czwartek rzeczniczka warszawskiej prokuratury okręgowej Monika Lewandowska. Jak wyjaśniła, chodzi o zawiadomienie minister sportu i turystyki Joanny Muchy oraz posła PiS i wiceszefa sejmowej komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki Adama Hofmana. Lewandowska dodał również, że oba zawiadomienia dotyczą tej samej kwestii - podejrzenia korupcji.

Minister Mucha swoje zawiadomienie złożyła już w piątek do prokuratora generalnego. - Zostały mi przedstawione nagrania, które wywołały medialną burzę i w związku z tym, że zawierają treści bardzo poważne i bardzo zaskakujące, w trybie natychmiastowym zostało złożone przeze mnie pismo do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, zawierające zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Chodzi o przestępstwo przekupstwa menedżerskiego opisane w art. 296. Kodeksu karnego - poinformowała Mucha.

Na ujawnionym przez część działaczy PZPN nagraniu słychać rozmowę, która ma odbywać się pomiędzy prezesem PZPN Grzegorzem Latą a innym mężczyzną. Rozmowa według mediów mogła dotyczyć nowej siedziby PZPN. Nagranie jest datowane na 14 stycznia 2010 roku. Rozmowa ma sugerować, że Lato i sekretarz związku Zdzisław Kręcina mieli dopuścić się korupcji.

W piątek, podczas zjazdu PZPN, Lato odpierał zarzuty o rzekomej korupcji przy budowie siedziby związku i otrzymał absolutorium podczas walnego zgromadzenia sprawozdawczego. Autor nagrań Grzegorz Kulikowski, w mediach określany jako "były biznesmen z branży budowlanej", mówił, że nie ma dowodów na korupcję. - Chciałem pokazać mechanizmy, które mogą prowadzić do patologii, ale nie mam dowodów na korupcję władz PZPN - zaznaczał. Lato mówił natomiast, odpierając zarzuty, że ma czyste sumienie i "nic sobie do zarzucenia". Poinformował też, że na środę zwołał posiedzenie zarządu PZPN, na którym będzie mowa o opublikowanych taśmach. Również Kręcina podkreśla, że w całej sprawie jest niewinny. W środę zarząd PZPN odwołał Kręcinę. W czwartek prezes PZPN spotkał się z członkami sejmowej komisji sportu.

pap, ps