Ich atrybuty to kostka sprasowanej słomy, wiejskie buty. Tak jak zabezpiecza się teren czerwoną kokardą tak oni zabezpieczyli biura Samoobrony wstążką w narodowych barwach Polski.
Zostawili też buty, z których wystawała słoma.
Protestujący byli spokojni. Inną "kulturę" reprezentowali pracownicy Samoobrony: "Wyjdźcie stąd! Wynocha gnoje! Posprzątać mi to!" - podnosiła głos na spokojnie demonstrujących ludzi jedna z pracownic biura. Wypchnęła ich na klatkę schodową. Młodzi z godnością opuścili lokal Pana Leppera. Przekazali list do posłów Samoobrony.
Przed biurem zostawili przyniesioną kostkę sprasowanej słomy, buty i założyli blokadę z taśmy.
Wyrażali swoje niezadowolenie z blokowania mównicy sejmowej. W liście przekazanym pracownikom biura napisali, że blokowanie mównicy sejmowej, to blokowanie polskiego wejścia do Unii Europejskiej, "czyli pozbawianie młodych ludzi szans na rozwój". "Aby stwarzać możliwości satysfakcjonującego życia, potrzebujemy w naszym kraju dobrego prawa i poprawnego przygotowania się do integracji z Unią Europejską. Zadania te należą do Sejmu, dlatego apelujemy o powstrzymanie się od robienia z niego miejsca przepychanek" - napisał przewodniczący Młodego Centrum, Mirosław Pawełko.
"Przypominamy, że jeśli nie chcą Państwo wypełniać swoich obowiązków, to można zrezygnować" - napisali w liście.
"Ostatnie wydarzenia i deklaracje padające z Państwa ust są przejawem niezrozumienia swojej roli. Wręczamy buty, z których wystaje słoma "tak jak z Państwa słów wystaje brak szacunku dla zasad demokracji" - stwierdzili autorzy listu.
Młode Centrum powstało w styczniu 2001 r. po odejściu do Platformy Obywatelskiej Stowarzyszenia "Młodzi Demokraci".
mg, pap