Ministra edukacji na antenie RMF FM zapowiedziała zmianę, jaka ma wkrótce wejść w życie. W szkołach zamiast „edukacji dla bezpieczeństwa” ma pojawić się „kształcenie obronne”. Jak wyjaśniła polityczka, planowana jest znacząca korekta programu zajęć. Nacisk ma być postawiony na praktykę – cyberbezpieczeństwo i reagowanie kryzysowe, a kluczową rolę w powodzeniu zmian mają odegrać samorządy. Jednostki te bowiem odpowiadają za część wyposażenia i infrastruktury.
– EDB dzisiaj jest takie bardzo, bym powiedziała, szerokie i teoretyczne – mówiła szefowa MEN.
Praktyka zamiast teorii
Jak dodała, resort planuje odejść od teorii i postawić na praktykę tak, by uczniowie w sytuacji realnego zagrożenia potrafili sobie poradzić. Wiedza, jaką dzieci zdobędą w szkole, ma przydać się im także poza nią.
W rozmowie przewinął się również temat związany z nauką strzelania w podstawówkach i sprzętu wykorzystywanego do pierwszej pomocy. Jak podkreśliła Barbara Nowacka, problemem nadal pozostaje lokalna infrastruktura. – To nie ministerstwo odpowiada za to, czy są fantomy. Za to odpowiada organ prowadzący, czyli samorząd – podkreśliła szefowa MEN.
Szczegółowe informacje na temat planowanych zmian, harmonogram i moment ich wdrożenia ma zostać przedstawiony w najbliższym czasie. Reforma ma na celu lepsze przygotowanie uczniów do wyzwań XXI wieku i rozszerzenie ich wiedzy potrzebnej w sytuacjach kryzysowych.
EDB. Co to jest?
Przedmiot „edukacja dla bezpieczeństwa” został wprowadzony 1 września 2009 roku jako jedna godzina tygodniowo w szkole podstawowej, a do 1 września 2012 wszedł także do szkół ponadpodstawowych. Zastąpił przysposobienie obronne, które (według „starej” podstawy programowej) było prowadzone dwie godziny na tydzień w szkole średniej.
W podstawie programowej znalazła się szeroko pojęta obrona cywilna, metody ochrony przed różnymi zagrożeniami i przygotowanie do postępowania w wypadku katastrof. Podczas nauki uczniowie są także szkoleni w udzielaniu pierwszej pomocy.
Czytaj też:
Dyrektorzy czekają, szefowa MEN się kaja. „Jest mi niezmiernie przykro, że tak późno to się dzieje”Czytaj też:
Wrócą obowiązkowe prace domowe? Stanowcza deklaracja MEN
