Marszałek zostaje

Marszałek zostaje

Dodano:   /  Zmieniono: 
Sejm odrzucił wniosek LPR o odwołanie Marka Borowskiego z funkcji marszałka Sejmu.
Za przyjęciem wniosku o odwołanie marszałka opowiedziało się 105 posłów, przeciwko było 286, a wstrzymało się pięciu posłów. Przeciwko wnioskowi opowiedziały się kluby SLD, UP, PSL i PO.

LPR i PiS zapowiedziały poparcie wniosku o odwołanie marszałka podczas sejmowej debaty. Klub Samoobrony podjął decyzję w przerwie tuż przed głosowaniem. Andrzej Lepper oświadczył po zebraniu klubu: "Głosujemy za odwołaniem marszałka Sejmu (...) Za ten haniebny czyn, który zrobił - użycie siły (wobec posłów) - decyzja inna być nie może".

W klubie PiS wstrzymała się Hanna Mierzejewska; w PSL - Stanisław Kalemba, Mirosław Pawlak, Waldemar Pawlak i Janusz Piechociński.

Zaraz po odrzuceniu wniosku Ligi, prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu Donald Tusk (PO), przekazał prowadzenie obrad Borowskiemu. "Wysoka Izbo, panie marszałku, dziś było normalnie, mam nadzieję i  wszyscy mamy nadzieję, że ten stan rzeczy potrwa dłużej w naszej Izbie, proszę panie marszałku o prowadzenie dalszych obrad w  naszej Izbie" - powiedział Tusk.

W poniedziałek rozpoczęło się posiedzenie Sejmu, pierwsze po niemal dwutygodniowej przerwie, spowodowanej incydentami, wywołanymi przez Gabriela Janowskiego i posłów Samoobrony, którzy w sumie przez dwa dni uniemożliwiali pracę Sejmu.

Wcześniej klub LPR złożył projekt uchwały w sprawie odwołania marszałka, który - zdaniem autorów projektu - "naruszył swe uprawnienia" używając Straży Marszałkowskiej wobec posłów, którzy nie chcieli opuścić sali sejmowej, mimo że trwała przerwa w obradach.

Zdaniem wnioskodawców, podczas interwencji straży, która 17 października nad ranem usunęła posłów blokujących salę obrad "doszło do pobicia trojga posłów", a w przypadku kolejnych 15 członków klubów LPR, Samoobrony i PSL "doszło do naruszenia dóbr osobistych" oraz naruszenia nietykalność Gabriela Janowskiego.

Bezpośrednio po debacie odbyło się głosowanie w sprawie odwołania marszałka.

Przed posiedzeniem Konwent Seniorów rozpatrywał wniosek PiS o  odroczenie debaty w sprawie odwołania marszałka. Wicemarszałek Tomasz Nałęcz powiedział dziennikarzom po posiedzeniu Konwentu, że  wniosek taki złożył Ludwik Dorn (PiS). Marszałek Sejmu Marek Borowski nie zgodził się z zarzutami zawartymi we wniosku, oświadczając, że decyzje, które podejmował, podyktowane były poczuciem odpowiedzialności za funkcjonowanie Sejmu.

"Raz jeszcze pragnę oświadczyć, że trudne decyzje, które podejmowałem, podyktowane były poczuciem odpowiedzialności za  funkcjonowanie Izby. Podjąłem je w trosce o autorytet i powagę parlamentu, o konstytucyjny ład i elementarny szacunek dla prawa, jakie sami w tej Izbie stanowimy".

Marszałek powiedział, że decyzja o wykluczeniu Gabriela Janowskiego (LPR) z obrad Sejmu, a następnie o użyciu Straży Marszałkowskiej podjęta została zgodnie z konstytucją i  regulaminem Sejmu, po wyczerpaniu innych środków. "To trwało długo ponieważ poszukiwałem środków polubownego załatwienia tego sporu" - tłumaczył.

Oświadczył też, że w czasie interwencji Straży Marszałkowskiej nie doszło do pobicia posłów.

"Faktem jest, że kilku posłów próbowało przeszkodzić Straży Marszałkowskiej w wykonaniu zadania, jakim było wyprowadzenie posła Janowskiego - i tylko posła Janowskiego - z sali posiedzeń, w związku z czym w ścisku i tłoku, w sposób absolutnie niezamierzony, mogło dojść do drobnych urazów. Przykro mi, że tak się stało".

em, pap

 0

Czytaj także