Sąd potwierdza: ksiąg parafialnych GIODO nie może kontrolować

Sąd potwierdza: ksiąg parafialnych GIODO nie może kontrolować

Dodano:   /  Zmieniono: 2
GIODO nie może kontrolować ksiąg parafialnych (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę mężczyzny, który - chcąc wystąpić z Kościoła rzymskokatolickiego - chciał, aby Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych spowodował wpisanie tego w rejestrach parafialnych. Sąd potwierdził, że GIODO nie może kontrolować ksiąg parafialnych.
Sprawa badana przez Wojewódzki Sąd Administracyjny dotyczy Mateusza K., mieszkańca Mikołowa na Górnym Śląsku, który postanowił wystąpić z Kościoła, ale nie korzystając z kościelnej procedury tzw. apostazji, lecz drogą świecką - składając w macierzystej parafii oświadczenie woli tej treści. Mężczyzna chciał, aby zostało to  odnotowane w parafialnej księdze ochrzczonych.

Ponieważ nie otrzymał informację, by to nastąpiło, Mateusz K. zwrócił się do GIODO o kontrolę działalności prowadzących parafialne księgi. Inspektor ograniczył działania do wyjaśnienia sytuacji z  proboszczem.W październiku zeszłego roku umorzył postępowanie, uznając, że ustawa o ochronie danych nie pozwala mu badać kościelnych rejestrów, które - podobnie jak bazy danych np. ABW czy CBA -  są spod niej wyłączone.

Mateusz K. zaskarżył tę decyzję do WSA w Warszawie. Jak mówił, nie  korzystał z "kościelnej" ścieżki apostazji, bo uchwalona przez Konferencję Episkopatu Polski instrukcja w tej sprawie nie jest jego zdaniem prawem powszechnie obowiązującym. Jak tłumaczył, KEP nie  zwróciła się do Watykanu o zatwierdzenie tej instrukcji i dziś to  miejscowi biskupi decydują, czy ją stosować, czy też nie - praktyka jest różna w różnych diecezjach. Ponadto - twierdził skarżący - polska ustawa o ochronie danych, wyłączająca kościelne rejestry spod jurysdykcji GIODO, jest niezgodna z  prawem europejskim.

WSA oddalił skargę Mateusza K., nie dopatrując się w  działaniach GIODO naruszeń prawa polskiego ani też niezgodności ustawy z  prawem europejskim. Jak mówiła, uzasadniając wyrok sędzia Danuta Kania, sąd nie badał kwestii obowiązywania instrukcji KEP w sprawie apostazji i  na boku istoty swego rozstrzygnięcia pozostawił to, czy dopuszczalna prawnie jest "świecka" droga odchodzenia z Kościoła.

Wyrok jest nieprawomocny. Skarżący ma prawo złożyć od niego kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Nie wiadomo, czy tak uczyni - nie  było go w WSA.

zew, PAP

+
 2

Czytaj także