PiS i ziobryści są zgodni: obraza uczuć religijnych musi być karana

PiS i ziobryści są zgodni: obraza uczuć religijnych musi być karana

Dodano:   /  Zmieniono: 7
Projekt - autorstwa klubu Ruchu Palikota - spotkał się z krytyką uczestników debaty. (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Kluby PiS i Solidarnej Polski opowiedziały się za odrzuceniem w pierwszym czytaniu projektu przewidującego wykreślenie z kodeksu karnego przepisu o karaniu za obrazę uczuć religijnych. Projekt - autorstwa klubu Ruchu Palikota - spotkał się z krytyką uczestników debaty.

- Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 - głosi artykuł 196 kodeksu karnego, który posłowie Ruchu Palikota chcieliby uchylić. Jak wskazują, przepis ten umożliwia ściganie z urzędu "działań, które będąc manifestacją wizji artystycznej czy krytycznej postawy, a przez ich subiektywny odbiór przez jednostkę zostają zakwalifikowane jako czyn bezprawny". Jak napisali wnioskodawcy, celem noweli jest "zapewnienie swobody wyrażania myśli i okazywania swoich przekonań publicznie bez obawy przed byciem posądzonym o obrazę uczuć religijnych". Jak mówił przedstawiciel wnioskodawców Michał Kabaciński (RP), ten projekt ma na celu "racjonalizację prawa". Powiedział, że wyroki wydawane przez sądy powszechne w oparciu o ten artykuł w przeważającej mierze chronią wyłącznie uczucia katolików - co stwarza wrażenie, że jest to  uprzywilejowana grupa.

Partia antyklerykalna?

Jak mówił sprawozdawca, "uczucia religijne" to pojęcie, którego nie  da się zdefiniować - dlatego też nie należy wpisywać go do kodeksu karnego. Kabaciński zapewniał, że jego partia nie jest antyklerykalna, zaś on sam jest katolikiem. - Wnioskodawcy chcą wykreślić z kodeksu karnego przepis, który istniał w kodeksie z 1969 r., gdy państwo było ateistyczne. Był też w kodeksie z  1932 r., był i wcześniej. Bo to nie o uczucia religijne, ale o pokój społeczny w tym przepisie chodzi. Jego znaczenie doceniali nawet komuniści w PRL. W dobrze rządzonym państwie nie ma miejsca na  wojny religijne, bo to osłabi państwo - mówił Jerzy Kozdroń (PO).

PiS: to potrzebny przepis

Zdaniem Stanisława Pięty (PiS) "bardzo potrzebny, a wręcz niezbędny w  naszym systemie prawa" jest przepis, którego wykreślenia domaga się Ruch Palikota. - Zwłaszcza po zdarzeniach na Krakowskim Przedmieściu, po  tym co robią lewacy - mówił. Uważa on, że konieczne wydaje się raczej zaostrzenie sankcji karnej w takich sprawach, niż jej łagodzenie. - Na  chamstwo, prymitywizm i agresję zgody nie będzie - dodał. Przypomniał, że Sąd Najwyższy negatywnie zaopiniował projekt nowelizacji. - Jak szukacie wojny, to tę wojnę znajdziecie - zwrócił się do wnioskodawców, zapowiadając zarazem, że klub PiS wniesie o odrzucenie projektu w  pierwszym czytaniu.

Ideologia i teologia

- Zastanawiam się, o czym my teraz mówimy: o zmianie kodeksu czy o  historycznych przewinach Kościoła. Weszliśmy tu na tematy ideologiczne i  teologiczne - tak Józef Zych (PSL) skomentował wcześniejsze wystąpienie Armanda Ryfińskiego. Ten poseł Ruchu Palikota apelował do  posłów: "nie lękajcie się biskupów i poprzyjcie ten projekt". Wcześniej wspominał o aferach pedofilskich w Kościele, które tuszował Watykan, a  także o tym, że watykańska Kongregacja Nauki Wiary niegdyś potępiała dzieło Mikołaja Kopernika "o obrotach sfer niebieskich". Według Bartosza Kownackiego (SP) wykreślenie z kodeksu tego artykułu pozwoli bezkarnie obrażać uczucia religijne. - Nie mogąc zapewnić chleba, oni chcą zapewnić ludziom igrzyska. Pozwoli to miernym politykom i  zapomnianym artystom przebić się do opinii publicznej - tak ocenił działania wnioskodawców. Zapowiedział, że jego ugrupowanie będzie za  odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu.

Żaden przedstawiciel SLD nie zabrał głosu w sejmowej debacie na ten temat. Dopiero po zakończeniu debaty, w fazie pytań do sprawozdawcy, Romuald Ajchler (SLD) zapowiedział, że nie poprze inicjatywy RP. - Wara wam od mojej wiary - dodał, podkreślając, że mimo iż jest z lewicy, jest osobą wierzącą.Resort sprawiedliwości jest za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu. Jak mówił wiceminister Michał Królikowski, potrzeba istnienia w  prawie karnym regulacji dotyczącej ochrony uczuć religijnych wynika m.in. z orzecznictwa europejskiego. Przestrzegał, że wykreślenie z  kodeksu takiego przepisu mogłaby negatywnie ocenić Komisja Europejska, bo chroni on prawa wyznawców różnych religii - także tych mniejszościowych.

eb, pap

+
 7

Czytaj także