Prokuratura: rodziny mogły otwierać trumny

Prokuratura: rodziny mogły otwierać trumny

Prokuratorzy mają jeszcze wątpliwości co do tożsamości czterech ofiar (fot. PAP/Adam Warżawa)
Wojskowi prokuratorzy analizują, w jaki sposób mogło dojść do zamiany ciał ofiar katastrofy smoleńskiej - oświadczył rzecznik NPW płk Zbigniew Rzepa. Stwierdził, że prokuratorzy nie wydawali zakazu otwierania trumien z ofiarami katastrofy na terenie Polski.

- Śledztwo dotyczące katastrofy smoleńskiej zostało wdrożone na podstawie prawa międzynarodowego. Polska prokuratura zwróciła się do strony rosyjskiej o pomoc prawną, polegającą na przeprowadzeniu sekcji zwłok i oględzin ofiar katastrofy. Dokumenty te spływały do nas przez dłuższy okres. Ta dokumentacja była poddawana dogłębnej analizie przez prokuratorów prowadzących śledztwo. Doszli oni do wniosku, że pewnych wątpliwości nie da się wyjaśnić inaczej niż poprzez przeprowadzenie ekshumacji - oświadczył Rzepa.

Pułkownik powiedział, że rodziny miały możliwość identyfikacji ciał swoich bliskich tuż po katastrofie w Rosji i że przedstawiciele wszystkich rodzin ofiar brali udział w takiej identyfikacji. Powiedział również, że prokuratura nie zakazywała otwieranie trumien w Polsce.

Rzepa powiedział, że prokuratorzy mają jeszcze wątpliwości co do tożsamości czterech osób i ich ekshumacje będą przeprowadzane; nie chciał jednak ujawnić szczegółów.

W ubiegłym tygodniu prokuratorzy wojskowi przeprowadzili w Gdańsku i Warszawie ekshumacje dwóch ofiar katastrofy smoleńskiej. Jedną z nich była - jak potwierdzili jej bliscy - Anna Walentynowicz; drugą - według informacji medialnych, gdyż bliscy i prokuratura nie ujawnili personaliów - Teresa Walewska-Przyjałkowska. Prokuratorzy poinformowali, że doszło do zamiany tych ciał.

zew, PAP

Ankieta: Czy śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej powinno być wszczęte od nowa?

Czytaj także

 0