Płk Ireneusz Szeląg z Naczelnej Prokuratury Wojskowej zaprzeczył doniesieniom "Rzeczpospolitej" jakoby biegli i prokuratorzy stwierdzili obecność trotylu i nitrogliceryny na wraku Tu-154M. Prokuratura oceniła, że informacje podane przez "Rzeczpospolitą" zawierają "szereg nieprawdziwych i nieprecyzyjnych" stwierdzeń.
- Nie jest prawdą, że na elementach Tupolewa znaleziono ślady trotylu i nitrogliceryny - podkreślił płk Szeląg. Prokurator zaznaczył, że wnioski z działań śledczych w Smoleńsku, jakie przedstawił autor artykułu w "Rzeczpospolitej", może "sformułować jedynie laik".
"Rzeczpospolita" podała wcześniej, że polscy biegli, którzy kilka tygodni temu udali się do Smoleńska w celu sporządzenia ekspertyzy pirotechnicznej, znaleźli na wraku Tu-154M liczne ślady trotylu i nitrogliceryny.
Płk Szeląg dopytywany o to czy na wraku Tu-154M nie było trotylu stwierdził, że "nie powiedział, iż trotylu nie było". - Powiedziałem jedynie, że nie stwierdzono obecności trotylu - podkreślił. Dodał, że pewność w tej sprawie będzie można mieć dopiero po przeprowadzeniu dodatkowych badań laboratoryjnych.
"Rzeczpospolita", arb
"Rzeczpospolita" podała wcześniej, że polscy biegli, którzy kilka tygodni temu udali się do Smoleńska w celu sporządzenia ekspertyzy pirotechnicznej, znaleźli na wraku Tu-154M liczne ślady trotylu i nitrogliceryny.
Płk Szeląg dopytywany o to czy na wraku Tu-154M nie było trotylu stwierdził, że "nie powiedział, iż trotylu nie było". - Powiedziałem jedynie, że nie stwierdzono obecności trotylu - podkreślił. Dodał, że pewność w tej sprawie będzie można mieć dopiero po przeprowadzeniu dodatkowych badań laboratoryjnych.
"Rzeczpospolita", arb
