- Jestem zawiedziony całą sytuacją, bo wczoraj od rana wydało, się, że to cała i pełna prawda, a dziś w tej samej gazecie tytuł jest taki, że prawda za pół roku. Więc nie wiem, w którą prawdę wierzyć - pytał na antenie TOK FM Jerzy Wenderlich komentując zamieszanie wokół artykułu "Rzeczpospolitej", w którym dziennik napisał, iż polscy biegli w Smoleńsku znaleźli ślady trotylu na wraku Tu-154M. Dzień po publikacji artykułu "Rzeczpospolita" przyznała, że zbyt pochopnie zidentyfikowała materiał odkryty na wraku Tu-154M jako trotyl (prokuratura wyjaśniła, że znaleziono ślady "substancji wysokoenergetycznej").
Wenderlich odniósł się też do politycznych komentarzy jakie pojawiły się po publikacji "Rzeczpospolitej" (Jarosław Kaczyński mówił m.in. iż "zamordowanie 96 osób jest zbrodnią"). - Wydawało się, że przed tymi świętami (1 listopada - red.), które powinny powodować refleksję, to polityczne ptactwo uciszyło się i ten cały zgiełk zacznie się dopiero w pierwszych dniach listopada. Okazuje się, że nie. Stado krakających wron poderwało się wczoraj i słyszeliśmy rzeczy bałamutne, nieprawdziwe, przerażające i stawiające Polskę na głowie - ocenił wicemarszałek Sejmu.
TOK FM, arb
TOK FM, arb
