Mleko się rozlało

Mleko się rozlało

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dokument UE podsumowujący wyniki ostatniej fazy negocjacji podczas szczytu w Kopenhadze różni się od tego, co przedstawił polski rząd, zwłaszcza w kwestii kwot mlecznych.
Różnica dotyczy przede wszystkim wynegocjowanych kwot mleka. Unia Europejska zastrzegła w tym dokumencie, że podział polskiej kwoty (limitu) produkcji mleka, wynegocjowany w Kopenhadze, będzie jeszcze "poddany rewizji" przed przystąpieniem Polski do UE na podstawie "faktycznych danych za rok 2003".

"Podział na podkwoty sprzedaży hurtowej i sprzedaży bezpośredniej będzie poddany rewizji przed przystąpieniem (Polski) na podstawie faktycznych danych za 2003 roku" - napisano w ostatecznej wersji oficjalnego dokumentu UE podsumowującego wyniki ostatniej fazy negocjacji z 13 grudnia w Kopenhadze.

Przyznana kwota hurtowa w wysokości 8,5 mln ton rocznie, oznacza, że polskie mleczarnie mogłyby skupować tyle mleka w ramach unijnego systemu kontroli produkcji mleka. Jednak według polskich źródeł, w zeszłym roku mleczarnie skupiły 7,2 mln ton mleka, ale skup szybko rośnie i w tym roku powinien sięgnąć 7,5 mln ton. Gdyby na początku 2004 roku okazało się, że w 2003 roku skup w  mleczarniach był jeszcze grubo poniżej 8,5 mln ton, Piętnastka będzie nalegała, żeby obniżyć podkwotę sprzedaży hurtowej.

Równocześnie podkwotę sprzedaży bezpośredniej, odbywającej się na  przykład na targu czy we własnym sklepie, obniżono o 1,5 mln ton, z proponowanej początkowo Polsce 1 mln 964 tys. 17 ton do 464 tys. 17 ton.

Łączna kwota mleczna dla Polski - suma podkwot sprzedaży hurtowej i bezpośredniej - została utrzymana na poziomie 8 mln 964 tys. 17 ton. Prócz tego Unia przyznała Polsce tzw. rezerwę restrukturyzacyjną w wysokości 416 tys. 126 ton począwszy od 2006 roku. Oznacza to, że jeżeli do tego czasu okaże się, że postępuje restrukturyzacja sektora i wskutek tego wzrasta sprzedaż hurtowa, Polska mogłaby zwiększyć łączną kwotę do 9 mln 380 tys. 143 ton.

Prócz zastrzeżenia dotyczącego podziału kwoty mlecznej, unijny dokument różni się też od polskiego podsumowania negocjacji wysokością kwoty dotowanej produkcji skrobi ziemniaczanej. Unia uważa, że  przyznała nam 144 tys. 985 ton rocznie, zaś Biuro Prasowe polskiego Ministerstwo Rolnictwa w zamieszczonym na stronie internetowej podsumowaniu wyników negocjacji podało 149 tys. 985 ton.

Taka wysokość kwoty pojawiła się w czasie negocjacji w  Kopenhadze, ale strona unijna twierdzi, że oferta została wycofana, bo polska delegacja wolała o wiele korzystniejsze przesunięcie w ramach kwoty mlecznej.

Wicepremier i minister rolnictwa Jarosław Kalinowski twierdzi, że zapisów o rewizji nikt z nim nie konsultował. "Oświadczam, że nie wyraziłbym zgody i nie zaakceptowałbym wyników negocjacji, gdyby dodatkowe zapisy dotyczące możliwości rewizji kwoty mleka miały zostać zamieszczone w dokumencie podsumowującym wyniki szczytu w Kopenhadze" - czytamy w oświadczeniu ministra.

List w tej sprawie wicepremier wysłał do prezydenta i premiera.

em, pap