Owsiak odpowiada posłom: to jakaś loteria

Owsiak odpowiada posłom: to jakaś loteria

Dodano:   /  Zmieniono: 12
Jurek Owsiak (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
"Owszem, przyznaję się do rozterek i do ludzkiego odruchu popadania w skrajności. Zwłaszcza, kiedy dotyczy to osób mi najbliższych" - napisał w liście do posłów Jerzy Owsiak. Parlamentarzyści skierowali do Jerzego Owsiaka list otwarty, w którym zaapelowali o wycofanie się ze słów, że "eutanazja to >pomoc starszym w cierpieniach<".
W wywiadzie dla dziennika.pl Owsiak mówił, że boi się zniedołężnienia. - A najbardziej dysfunkcji, o których człowiek nie wie, jak demencja, alzheimer. Te choroby dotykają nie tylko seniora, ale wszystkie osoby, które żyją w jego otoczeniu, często wręcz degradują całe rodziny - zaznaczył. - W takich momentach pojawia się ostrożnie podejmowany u nas temat eutanazji. Ja bym się nie bał rozpocząć dyskusji na ten temat. Osobiście dopuszczam taki sposób pomocy, bo ja to tak rozumiem - eutanazja to dla mnie pomoc starszym w cierpieniach - dodał.

"Kiedy obserwuję zmagania z chorobą, także w związku z działalnością Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, kiedy widzę, jak bardzo często te zmagania, okupione ogromnym cierpieniem, skazane są na niepowodzenie, kiedy widzę jak bolesna dla człowieka jest bezsilność, mam odwagę przyznać się do takich dylematów" - napisał Owsiak w odpowiedzi na list posłów.

Owsiak zaznaczył, że jego rozterki zostały przez parlamentarzystów spłaszczone do słów "uśpić dziadka i babcię". Cieszy się jednak, że w ogóle podjęto ten temat. "Jak odpowiedzieć ludziom, którzy wołając o pomoc, dostają brutalną odpowiedź – >za stary na leczenie<. Jak odpowiedzieć ludziom w podeszłym wieku, którzy walcząc o swoje zdrowie nie mogą się dobić do lekarza, lub czas oczekiwania na specjalistę (rok, dwa, trzy lata) jest... Boję się użyć słów >to sposób skazania na śmierć< - zaznaczył Owsiak.

"Półtora miliona ludzi w podeszłym wieku, dla których przygotowano 750 łóżek na oddziałach geriatrycznych. Tutaj już nie działa system, a bardziej jakaś loteria. Dzieci mają opiekunów, ludzie dorośli często są samotni. Wykluczenie, opuszczenie, brak opieki medycznej, to - nazwijmy delikatnie, abyście Panowie mogli to pojąć - zaniedbanie. Internauci potrafią to nazwać bardziej brutalnie - podkreślił.

ja, dziennik.pl
 12

Czytaj także