Dorn: sędzia Tuleya może mieć problem

Dorn: sędzia Tuleya może mieć problem

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ludwik Dorn (fot. Wprost) Źródło: Wprost
"Nie ma już sprawy wyroku na doktora G., który został skazany za łapówkarstwo. Jest sprawa stosowania w sprawie doktora G. >metod stalinowskich< przez CBA i prokuraturę" - napisał na blogu Ludwik Dorn.
W ocenie Dorna przesądziło o tym ustne uzasadnienie do wyroku, w którym sędzia Igor Tuleya porównał metody działania służb specjalnych do metod z lat 40-tych i 50-tych. "O jakie metody chodziło? O –jak sprecyzował sędzia Tuleya – >konwejer<" - zaznaczył polityk.

 "I w związku z opinią sędziego Tulei słowa się leją i leją. Warto jednak zwrócić uwagę na fakty. Zacznijmy od wyjaśnienia, czym był >konwejer<. Jego historia sięga początków nowożytności, stosowany był niekiedy podczas procesów czarownic, ale na masową skalę zaczęto się nim posługiwać podczas >wielkiej czystki< w późnych latach trzydziestych w Związku Sowieckim. Od tego czasu stał się standardową metodą przesłuchań przez organy bezpieczeństwa w bloku sowieckim. Konwejer to nie wielogodzinne przesłuchanie w godzinach nocnych. Konwejer to metoda taśmowego przesłuchiwania podejrzanego przez zmieniających się śledczych pozbawiająca go możliwości snu. Istotą konwejera było długotrwałe pozbawienie przesłuchiwanego snu w celu złamania jego woli i uzyskania przyznania się do sfabrykowanych zarzutów" - tłumaczył poseł Solidarnej Polski.

Dorn zaznaczył, że z publikacji "Gazety Wyborczej" opisującej przesłuchania sześciu osób w związku ze sprawą doktora Mirosława G., wynika iż byli oni przesłuchiwani ok. 2-4 godzin. "Dodać trzeba, że w dwu przypadkach dość krótkich przesłuchań nocnych podejrzani mogli się na nie nie zgodzić i przespać się w policyjnej izbie zatrzymań. Mieli wybór między dwiema niedogodnościami życiowymi: kontynuacją krótkiego przesłuchania do 2 lub 3 w nocy lub skorzystaniem z możliwości regeneracji w izbie zatrzymań i późniejszym wyjściem na wolność. Stąd mój skromny apel do dziennikarzy o zadanie sędziemu Tulei pytania: jak długo trwało najdłuższe przesłuchanie w sprawie dr G przeprowadzone przez CBA i prokuraturę między godziną 22.00 a 6.00" - stwierdził Dorn.

"Jeśli padnie odpowiedź, że 3 godziny, to problem stalinizmu i konwejera mamy z głowy, natomiast problem może mieć sędzia Tuleya, bo ja na przykład uznam, że przez niekompetencję i ignorancję na szwank naraził godność zawodu sędziowskiego. I może nie tylko ja. Pytanie, czy znajdzie się dziennikarz, który zada takie pytanie?" - pytał Dorn.

ja