Naczelny Sąd Administracyjny zarzucił Donaldowi Tuskowi bezczynność w sprawie wniosku Beaty Gosiewskiej proszącej o informacje na temat przetrzymywania w Rosji wraku Tu-154M. Beata Gosiewska w rozmowie z portalem niezalezna.pl przyznaje jednak, że "nie oczekuje wiele od tego wyroku".
- Z odpowiedzi udzielanych dotychczas przez premiera, MSZ czy Kancelarię Prezydenta wynika, że polski rząd nie podjął realnych działań, aby ten wrak wrócił do Polski. W pewnym sensie rozumiem taką decyzję, bo potwierdza ją pisemna zgoda Jerzego Millera na to, aby wrak i czarne skrzynki pozostawały w Rosji. Niepokoi mnie jednak to, co mówili choćby rosyjscy świadkowie w filmie Anity Gargas, że drobne elementy tego wraku są sprzedawane na złomie, a rząd nie podejmuje działań, żeby wrak zabezpieczyć, i dziś tak naprawdę nie wiemy, ile z niego zostało - mówi Gosiewska.
Gosiewska zarzuca premierowi, że ten prezentuje podobną postawę w sprawie pytań zadawanych przez inne rodziny ofiar (Beata Gosiewska jest wdową po Przemysławie Gosiewskim, który zginął w Smoleńsku). - Zadawaliśmy pytania, on je zbierał, a następnie odpowiadał nie na temat albo wręcz nas obrażał. Rząd po prostu nie chce nam udzielać informacji i nie chce uczestniczyć w wyjaśnieniu przyczyn wydarzeń z 10 kwietnia 2010 r. - ubolewa.
arb, niezalezna.pl
Gosiewska zarzuca premierowi, że ten prezentuje podobną postawę w sprawie pytań zadawanych przez inne rodziny ofiar (Beata Gosiewska jest wdową po Przemysławie Gosiewskim, który zginął w Smoleńsku). - Zadawaliśmy pytania, on je zbierał, a następnie odpowiadał nie na temat albo wręcz nas obrażał. Rząd po prostu nie chce nam udzielać informacji i nie chce uczestniczyć w wyjaśnieniu przyczyn wydarzeń z 10 kwietnia 2010 r. - ubolewa.
arb, niezalezna.pl
