- Jestem rozczarowana, że mamy państwo, w którym prawo boskie jest ważniejsze od stanowionego. Żyjemy w państwie wyznaniowym, to nie ulega wątpliwości - powiedziała w "Poranku Radia TOK FM" eurodeputowana Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Joanna Senyszyn.
Senyszyn przyznała jednak, że wynika to po części z polityki komunistów, a dokładniej rządu Mieczysława Rakowskiego, który w 1989 roku rozpoczął "rozdawnictwo ziemi" dla Kościoła.
Polityk pytana o to na kogo głosowała 4 czerwca powiedziała, że nie pamięta ale wie, że cieszyła się z wyniku wyborów. - Uważałam, że Polsce potrzebna jest zmiana - stwierdziła. Po 24 latach od tamtych wydarzeń ocenia je bardziej krytycznie. - Jestem bardzo rozczarowana tym, że mamy państwo, w którym prawo boskie jest ważniejsze niż stanowione. Co gorsza tak uważają nie tylko biskupi. Tak uważają też prezydent i jego doradcy. Ale nie widać, żeby ludzie chcieli się stosować do prawa boskiego. I nieboskiego zresztą też - powiedziała Senyszyn.
Europosłanka przyznała, że za taki stan rzeczy odpowiada rząd Mieczysława Rakowskiego. Żyjemy w państwie wyznaniowym, to nie ulega wątpliwości. I dużą część winy za panoszenie się Kościoła w Polsce ponosi rząd Mieczysława Rakowskiego. Bo to oni rzutem na taśmę - w maju 1989 roku - dali Kościołowi prezent. W postaci Ustawy o stosunku państwa i Kościoła. To właśnie tam zapisano między innymi, że każda parafia ma dostać bodaj 15 ha. Tak zaczęło się rozdawnictwo ziemi i staliśmy się państwem klerykalnym - oceniła Senyszyn.
Polityk zaznaczyła, że "to że nastąpiła ta bezkrwawa zmiana w 1989 roku to też zasługa PZPR".
TOK FM, ml
Polityk pytana o to na kogo głosowała 4 czerwca powiedziała, że nie pamięta ale wie, że cieszyła się z wyniku wyborów. - Uważałam, że Polsce potrzebna jest zmiana - stwierdziła. Po 24 latach od tamtych wydarzeń ocenia je bardziej krytycznie. - Jestem bardzo rozczarowana tym, że mamy państwo, w którym prawo boskie jest ważniejsze niż stanowione. Co gorsza tak uważają nie tylko biskupi. Tak uważają też prezydent i jego doradcy. Ale nie widać, żeby ludzie chcieli się stosować do prawa boskiego. I nieboskiego zresztą też - powiedziała Senyszyn.
Europosłanka przyznała, że za taki stan rzeczy odpowiada rząd Mieczysława Rakowskiego. Żyjemy w państwie wyznaniowym, to nie ulega wątpliwości. I dużą część winy za panoszenie się Kościoła w Polsce ponosi rząd Mieczysława Rakowskiego. Bo to oni rzutem na taśmę - w maju 1989 roku - dali Kościołowi prezent. W postaci Ustawy o stosunku państwa i Kościoła. To właśnie tam zapisano między innymi, że każda parafia ma dostać bodaj 15 ha. Tak zaczęło się rozdawnictwo ziemi i staliśmy się państwem klerykalnym - oceniła Senyszyn.
Polityk zaznaczyła, że "to że nastąpiła ta bezkrwawa zmiana w 1989 roku to też zasługa PZPR".
TOK FM, ml
