10 tysięcy i wolny

10 tysięcy i wolny

Dodano:   /  Zmieniono: 
Domniemany szef jednego z najgroźniejszych gangów opuści areszt, jeśli wpłaci 10 tys. zł kaucji. Uznano, że nie ma powodu by przebywał w odizolowaniu, choć jego procesu pilnują antyterroryści.
W Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu rozpatrywano wniosek prokuratora o  przedłużenie aresztu oskarżonemu o kierowanie zorganizowaną grupą zbrojną Leszkowi C.

Sąd podjął decyzję, że oskarżony może wyjść na wolność po  wpłaceniu kaucji, "ponieważ by przedłużyć trwający już dwa i pół roku areszt Leszka C. o kolejne miesiące, potrzebne są nadzwyczajne okoliczności. Takich w przypadku mojego klienta już nie ma. Nie zachodzi podejrzenie matactwa procesowego. Przesłuchana została już większość świadków, więc nie ma powodu, aby Leszek C. przebywał w odizolowaniu" - poinformował Janusz Ziemba, jeden z obrońców Leszka C.

Ziemba przyznał, że kwota kaucji nie jest wysoka, ale "nie ma  potrzeby, by po tak długim areszcie żądać dla jego klienta więcej".

Leszek C. może wyjść z aresztu nie wcześniej niż 17 marca 2003 r. Wtedy upływa mu termin aresztu tymczasowego. Obrońca oskarżonego powiedział, że kaucja wpłynie do sądu w przyszłym tygodniu.

Leszek C. w latach 70. był mistrzem Polski w boksie. Jest oskarżony o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą o  charakterze zbrojnym, która działała we Wrocławiu i okolicach od  1996 do 2000 r. Gang ma na koncie zamachy bombowe, strzelaniny, handel narkotykami, wymuszanie haraczy i kradzież sprzętu komputerowego.

Wrocławską grupą przestępczą, którą kierować miał Leszek C., prokuratura oskarża m.in. o strzelaninę w centrum handlowym we  Wrocławiu, podłożenie ładunku wybuchowego pod samochód Piotr S., domniemanego szefa konkurencyjnej grupy przestępczej oraz  strzelaninę przed pubem w stolicy Dolnego Śląska. W kwietniu ubiegłego roku przed wrocławskim Sądem Okręgowym rozpoczął się proces Leszka C. i 14 członków jego grupy. Ze względów bezpieczeństwa proces tzw. gangu piętnastu odbywa się w jednej z  największych sal sądu. Uruchomiono nieczynne od kilkudziesięciu lat przejście z aresztu sądowego na salę, którym doprowadzani są oskarżeni. O bezpieczeństwo podczas procesu dbają liczni policjanci i antyterroryści. Dla dziennikarzy i rodzin obowiązują specjalne akredytacje.

sg, pap