Cimoszewicz: Oni są zwykłymi kłamcami. Rosja pokazała gębę bandziora

Cimoszewicz: Oni są zwykłymi kłamcami. Rosja pokazała gębę bandziora

Dodano:   /  Zmieniono: 38
Włodzimierz Cimoszewicz (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Były premier i minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz w programie "Fakty po Faktach” na antenie TVN24 powiedział, że Federacja Rosyjska pokazała „gębę bandziora, agresora”.
Cimoszewicz mówił o kryzysie na Ukrainie spowodowanym rosyjską agresją na Krym. Komisja Europejska przyjęła w środę pakiet wsparcia dla Ukrainy, który może mieć wartość 11 mld euro i dotyczyć kilku najbliższych lat. Działanie to pochwalił w "Faktach po Faktach" były szef MSZ Włodzimierz Cimoszewicz. - Jestem pozytywnie zaskoczony zdolnością Unii Europejskiej do reakcji - podkreślił były premier. W tym kontekście wymienił również fakt, iż w poniedziałek UE potępiła agresję Rosji na Krymie - Nie przypominam sobie tak szybkich i tak wielkich reakcji świata zachodniego w przeszłości - ocenił Cimoszewicz.

Były premier zaznaczył jednak, że koniecznym teraz stanie się ustalenie z Ukraińcami warunków przekazania pomocy. - Transfer bezwarunkowy do swoistej czarnej dziury byłby najgłupszym rozwiązaniem, jakie można sobie wyobrazić. Pieniądze przepadłyby, a Ukraina by się nie zmieniła, nie skorzystałaby - podkreślił Cimoszewicz.

Cimoszewicz ocenił, że zdecydowane reakcje świata zachodniego muszą robić wrażenie na Władimirze Putinie, a niemal jednogłośne potępienie dla działań Rosji na Krymie na pewno nie pozostaje w tym kraju niezauważone. - Oni (Rosjanie) od paru lat przywiązywali autentycznie wielką wagę do poprawy wizerunku Rosji. Momentem szczytowym było wystąpienie prezydenta MKOl-u na zakończenie igrzysk olimpijskich w Soczi, kiedy mówił, że Rosja pokazała nową twarz: przyjazną, otwartą. Parę dni później Rosja pokazała gębę bandziora, agresora. Zadali sobie sami najbardziej bolesny cios, jaki można sobie wyobrazić – podkreślił.

Cimoszewicz zaznaczył, że to prezydent Federacji Rosyjskiej "prawną odpowiedzialność za dokonanie agresji". - To nie są rzeczy obojętne, on może bagatelizować, demonstrować, że on to lekceważy, ale trafił na symboliczną listę ludzi odpowiedzialnych za tak ciężkie rzeczy - dodał były szef MSZ.

Cimoszewicz skomentował również wtorkową konferencję prasową prezydenta Rosji. Putin zaprzeczał m.in., że żołnierze obecni na Krymie są członkami rosyjskiej armii. - Ani pan Putin, ani pan Ławrow (minister spraw zagranicznych - red.), ani pan Szojgu (minister obrony - red.) nie rozmawiają z nikim w tej chwili na świecie poważnie, mówiąc, że ci Rosjanie na Krymie to nie są Rosjanie, że to nie są ich żołnierze. Tak naprawdę się wygłupiają. W tej chwili to jest tak ewidentne, że oni są zwykłymi kłamcami. Im rosną nosy jak u Pinokia. Stają się w tym momencie niepoważni, groteskowi - ocenił Cimoszewicz.

TVN24.pl, ml

 38

Czytaj także