Poncyljusz o Kaczyńskim: Jest taki typ ludzi, który jest generalnie jest wściekły na rzeczywistość

Poncyljusz o Kaczyńskim: Jest taki typ ludzi, który jest generalnie jest wściekły na rzeczywistość

Dodano:   /  Zmieniono: 14
Paweł Poncyljusz (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
- Największy żal jaki mam do Kaczyńskiego, to nawet nie to, że zmienia oblicze. Że ze sweterka na garnitur, z garnituru na sweterek czy na kurtkę (..) Ale kłopot jest taki, że Jarosław Kaczyński nic nie proponuje na przyszłość - powiedział na antenie TVN24 Paweł Poncyljusz z Polski Razem. Marek Borowski, powiedział z kolei, że szef PiS ma "elektorat wiary". - Oni wyznają pewną wiarę, bez względu na to, co powie - stwierdził Borowski.
Podczas konwencji PiS w Krakowie, Jarosław Kaczyński powiedział, że w Polsce w ostatnich 25 latach "nie został rozwiązany żaden poważny problem odnoszący się do naszej przyszłości". W Polsce bowiem widać "potężną falę propagandy sukcesu ostatnich 25 lat".  Utrwalił się też "pod wieloma względami chory i patologiczny system, który został skonstruowany po 1989 r. i który zwie się postkomunizmem".
- Czy ktoś uwierzy Kaczyńskiemu, że w Polsce panuje postkomunizm? - Na pewno jego zwolennicy - powiedział w TVN24 senator Marek Borowski. Według niego elektorat prezesa PiS, to "elektorat wiary". - Oni wyznają pewną wiarę, bez względu na to, co powie (Kaczyński-red.) - stwierdził senator.

Według Borowskiego Jarosław Kaczyński już wcześniej "próbował poszerzyć bazę" swoich zwolenników, ale to wymaga zmiany języka. - Na bardziej łagodny, cywilizowany, na taki zmierzający do pewnego porozumienia, kompromisu, itd. I wtedy się okazuje, że w tym właśnie języku on nie może wytrwać długo. To być może taka natura - powiedział Borowski. - Tego rodzaju język i tego rodzaju polityka, wymaga także kompetencji. Dlatego, że trzeba coś zaproponować , bo jeśli chce się z kimś porozumieć, albo mam poszerzyć elektorat, to nie ma to polegać tylko na wyznawaniu wiary, to muszę coś zaproponować. A tu z propozycjami jest kiepsko - dodał senator.
- Ta kampania dzieje się w Małopolsce. Kto jest tam największym konkurentem z punktu widzenia PiS? Zbigniew Ziobro i Solidarna Polska. Więc wiadomo, że musi być ostrzejszy język, aby odciągnąć wyborców od Solidarnej Polski i przyciągnąć ich do PiS - powiedział odnoszą się do niedzielnego wystąpienia Kaczyńskiego Paweł Poncyljusz  z Polski Razem.

Poncyljusz  również powiedział, że ma poczucie, że Jarosław Kaczyński "wcale tak bardzo nie zabiega o to, żeby wygrać te wybory". - Ale nie żałuje sobie, żeby tak odreagować. Jest taki typ ludzi, który jest generalnie taki wściekły na rzeczywistość. Idzie ulicą, widzi jakiegoś psa, który przechodzi - "no to może mu przykopię, albo go popędzę przynajmniej" - powiedział Poncyljusz.

TVN24, tk
+
 14

Czytaj także