Przemysław Wipler, poseł Kongresu Nowej Prawicy, w rozmowie z Superstacją odniósł się do wczorajszego wejścia funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego do redakcji Tygodnika „Wprost”.
- Nie chodziło o zabranie taśm, które dotyczą spraw już ujawnionych – zaczął poseł KNP. - Donald Tusk i jego koledzy chcą wiedzieć co jest na kolejnych taśmach. Chcą dostosować swoje kłamstwa i swoją retorykę i swoje działania polityczne do tego co się może wydarzyć w kolejnych tygodniach – dodał.
Zdaniem Wiplera służby dostały zgodę premiera na działanie niezgodne z prawem. - Konferencja poniedziałkowa, dwa dni po ujawnieniu taśm, to była konferencja, z której poszedł jasny przekaz do wszystkich funkcjonariuszy służb, którzy są gotowi łamać prawo: "Róbta co chceta pod warunkiem że trzymacie z nami. Jeżeli jesteście gotowi łamać konstytucję, jeżeli ma to służyć temu, żeby ta ekipa utrzymała się przy władzy, to jest OK i to będzie wybaczone. Ale jeżeli nam się postawicie, to wam biada" – podsumował poseł.
Telewizja Superstacja
Zdaniem Wiplera służby dostały zgodę premiera na działanie niezgodne z prawem. - Konferencja poniedziałkowa, dwa dni po ujawnieniu taśm, to była konferencja, z której poszedł jasny przekaz do wszystkich funkcjonariuszy służb, którzy są gotowi łamać prawo: "Róbta co chceta pod warunkiem że trzymacie z nami. Jeżeli jesteście gotowi łamać konstytucję, jeżeli ma to służyć temu, żeby ta ekipa utrzymała się przy władzy, to jest OK i to będzie wybaczone. Ale jeżeli nam się postawicie, to wam biada" – podsumował poseł.
Telewizja Superstacja
