Korwin-Mikke o aferze taśmowej: Celowa robota

Korwin-Mikke o aferze taśmowej: Celowa robota

Dodano:   /  Zmieniono: 13
Janusz Korwin-Mikke (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
- Było to skandalicznie spóźnione, katastrofalnie nieudolnie przeprowadzone i w dodatku chamskie. Podejrzewam, że to jakaś celowa robota. Ktoś to robi specjalnie i celowo, żeby ten rząd obalić - mówił na antenie TVP Info szef KNP Janusz Korwin-Mikke komentując akcję ABW w redakcji "Wprost".
18 czerwca ABW dwukrotnie wkroczyło do redakcji "Wprost". Podczas pierwszej wizyty ABW weszło z żądaniem "dobrowolnego wydania" materiałów związanych z opublikowanymi nagraniami rozmów polityków, które wywołały tzw. aferę taśmową. Redaktor naczelny tygodnika poinformował, że nie wydano żadnych materiałów ze względu na ochronę źródła oraz zapowiedział publikację wszystkich taśm będących w posiadaniu redakcji. Po kilku godzinach do redakcji wkroczyła większa ekipa funkcjonariuszy ABW wraz z prokuratorami. W akcji asystowała policja. Po tym jak ABW usiłowało odebrać nośniki siłą zareagowali zebrani w redakcji dziennikarze. Po godz. 23 ABW odstąpiło od wykonania czynności.

Janusz Korwin-Mikke komentując działania ABW powiedział, że prokuratura powinna wkroczyć do redakcji jeszcze przed publikacją tekstu w tygodniku "Wprost". - A nie dopiero po tygodniu, kiedy już konie ze stajni wyprowadzono. Moim zdaniem jest to czyjaś prowokacja specjalnie robiona po to, żeby ten efekt stopniować. Jest to brudna rozgrywka między służbami specjalnymi, które mają w tym jakieś swoje cele. Być może jakieś obce wywiady również w to grają. Warto byłoby to wyjaśnić. Moim zdaniem wykrycie tego, kto to zrobił jest ważniejsze - mówił lider KNP.

Polityk PO Adam Szejnfeld przekonywał, że sprawę podsłuchów koniecznie trzeba wyjaśnić. - Ja nie wierzę i nie chcę wierzyć, żeby to dziennikarze albo na zlecenie dziennikarzy. A więc jeśli to nie dziennikarze albo redakcje, to kto? A jeśli to służby obcego mocarstwa, to też mamy nie dochodzić kto? Mamy do czynienia z zamachem stanu i co w takiej sytuacji mamy nie wyjaśniać tego? - pytał Szejnfeld.

- Moim zdaniem ważniejsze jest to, co można było przeczytać i usłyszeć, dlatego że to obnaża kłamstwa rządu Donalda Tuska np. dotyczące finansów publicznych, dotyczących stanu państwa. Minister Sienkiewicz przyznaje, że państwo polskie jest w teorii, dlatego, że po tych sześciu i pół roku rządów Donalda Tuska tak jest w rzeczywistości - zaznaczył szef klubu PiS, Mariusz Błaszczak.

Błaszczak odniósł się też do słów Donalda Tuska w trakcie konferencji po akcji ABW w redakcji "Wprost". - Kiedy premier Tusk stawia taką fałszywą alternatywę, że jest problem, bo ściera się z sobą wartość, którą jest wolność słowa z zagrożeniem państwa, no to zagrożeniem dla polskiego państwa są rządy Donalda Tuska. Bo skoro minister spraw wewnętrznych, któremu podlegają służby specjalne, nie jest w stanie przez rok tej sprawy wykryć, to świadczy, że przy konflikcie jaki mamy na Ukrainie, przy ataku Rosji na Ukrainę, to czy taki rząd, który może być przez rok podsłuchiwany jest w stanie obronić nasz kraj? No oczywiście, że nie jest - powiedział polityk PiS.

Błaszczak dodał, że w jego ocenie akcja ABW miała na celu zablokowanie publikacji kolejnych rozmów kompromitują  ministrów.

TVP Info
 13

Czytaj także