Agitatorzy na traktorach

Agitatorzy na traktorach

Dodano:   /  Zmieniono: 
Austriak Carl Guttenbrunner i Belg Antoon Roggeman, którzy podróżują po krajach kandydujących do UE na  starym traktorze, zatrzymali się w Krakowie. Chcą przekonywać rolników do unii.
Podróżnicy chcą dotrzeć do Moskwy. Do pokonania mają w sumie 5  tys. km przez Austrię, Czechy, Polskę, Litwę, Łotwę, Rosję oraz  Ukrainę, Słowację i Węgry. Jadą 44-letnim traktorem Steyer, średnio 25 km/h, ale jak twierdzą, nie ma lepszego pojazdu. "Podczas podróży samochodem nie ma się takiego kontaktu z naturą, z krajobrazem" - powiedział dziennikarzom Carl Guttenbrunner.

Guttenbrunner, 49-letni rolnik, prowadzi 16-hektarowe gospodarstwo ekologiczne w okolicach Linzu. Jego towarzysz, 40- letni Antoon Roggeman, na życie zarabia, grając na gitarze. Mimo że jest właścicielem 5 kur i małego łanu żyta (bo jego nazwisko w  tłumaczeniu oznacza żytni chłop), nie jest rolnikiem.

Wjeżdżając do Polski, podróżnicy zwrócili uwagę na dużą liczbę małych gospodarstw i leżące odłogiem ziemie. "Podobają nam się drobne gospodarstwa, bo ludzie żyją tu blisko siebie"- mówili. "Sam prowadzę małe gospodarstwo, więc wiem, że w Unii Europejskiej nie mają one szans na uruchomienie produkcji masowej, muszą się więc wyspecjalizować i szukać odpowiednich dla siebie nisz -  powiedział Carl Guttenbrunner.

W Polsce Austriak i Belg, po pokonaniu około 600 km, zatrzymali się na fermie drobiu państwa Trzupków w podkrakowskich Zalesianach. Do Moskwy zamierzają dotrzeć między 10 a 15 sierpnia, a na początku września wrócić do Linzu.

To już druga ich wspólna podróż na traktorze. Pierwszą odbyli pięć lat temu z Linzu do Brukseli

rp, pap