Padłem ofiarą homoterroru

Padłem ofiarą homoterroru

Dodano:   /  Zmieniono: 
Nie może być tak, że skoro mam inne zdanie, to jestem, cytując internautów: „Bydlakiem, chamem i cebulakiem, któremu wystaje z butów słoma” – oburza się Marek Jakubiak, prezes Grupy BRJ, produkującej między innymi piwo Ciechan. I dodaje: – Nie jestem homofobem.

Zamieszanie pan zrobił.

Przeczytałem nagłówek, że Michalczewski wspiera adopcję dzieci przez pary homoseksualne, i to mnie zdenerwowało. Popełniłem błąd, bo przeczytałem tylko tytuł i od razu wywaliłem wszystko, co tylko mogłem, całe emocje na jedno złożone zdanie.

Które brzmiało: „Boks podobno szkodzi i to jest niepodważalny dowód na to! Wiem, że to już niemożliwe, ale życzę ci, Dariuszu, mamusi z fujarką zamiast piersi, będziesz miał co ssać!”.

Napisałem to w emocji i sam się opamiętałem.

Wysoki sądzie, działałem w afekcie i wyrażam skruchę.

To jest bardzo podobne do wyciągania wniosków z podsłuchów. Polityków podsłuchiwano, mnie skopiowano bez mojej wiedzy.

I politycy tłumaczyli się dokładnie jak pan – że są prywatnymi osobami na prywatnym spotkaniu. Tylko rachunek zapłacili za państwowe. Pan udaje, że nie wiedział, że jest twarzą marki.

Wkurzyłem się.

I zastosował pan język rynsztokowy.

Więcej możesz przeczytać w 40/2014 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także