Znachor z bożej łaski

Znachor z bożej łaski

Dodano:   /  Zmieniono: 
Nowosądecki znachor Marek H. leczy, bo jest namaszczony przez Boga. Skutki jego działalności są jednak tragiczne.

Nowy Sącz, pomalowany jasnobrązową farbą drewniany domek przy ulicy Radzieckiej. Skromny, tylko kamienne ogrodzenie nowe, na solidnej podmurówce. Przy domu ogród, tulipany, trzy ule. – Znachora pani szuka? – pyta sąsiad robiący wokół domu wiosenne porządki. – Ciągle ktoś podjeżdża i go szuka, a on wziął i wyjechał. Zniknął w dniu, w którym media obiegła wiadomość o śmierci półrocznej Madzi z Brzeznej. Pobożni, zamożni i wykształceni rodzice najprawdopodobniej zagłodzili dziecko na śmierć. Mieli to zrobić pod wpływem znachora z Nowego Sącza. – To małżeństwo, co im teraz dziecko zmarło, ciągle do niego przyjeżdżało.

Więcej możesz przeczytać w 9/2015 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także