Siła starości

Siła starości

Politycy, biznes, reklama i świat mody zaczynają dostrzegać seniorów. Stają się oni coraz bardziej atrakcyjnym gronem odbiorców, do których opłaca się kierować ofertę.

Helena Norowicz, 80-letnia aktorka, ale też piękna kobieta o figurze nastolatki. Na deskach teatru zadebiutowała ponad 50 lat temu. Teraz ma za sobą kolejny debiut – w roli modelki. Do sesji zaangażowali ją projektanci marki Bohoboco. – Dla mnie to było kompletne zaskoczenie. Poprosili mnie o przymierzenie kilku kreacji. Okazało się, że są jak na mnie szyte. I tak się zaczęło – opowiada pani Helena. Na zdjęciach wystąpiła obok młodziutkiej modelki Magdaleny Jasek. – Trochę to było deprymujące, moja twarz przy jej twarzy. Obawiałam się komentarzy ludzi, że jest przecież tyle ślicznych modelek, a tu angażują staruszkę. Jednak reakcje mnie zaskoczyły. Są pełne podziwu, życzliwości. Pojawia się też nutka zdziwienia, że zdjęcia są piękne, mimo że występuje na nich 80-latka – mówi aktorka.

Decyzja o sesji modowej dla kobiet 80+ to nie tylko kwestia walki z wykluczeniem społecznym seniorów. To także odpowiedź na zapotrzebowanie – osoby starsze stają się atrakcyjnym konsumentem na rynku. Na Zachodzie już od lat, w Polsce od niedawna. Rok 2015 jest w pewnym sensie przełomowy. Zdaniem demografów starzenie się polskiego społeczeństwa bardzo przyspiesza. Liczba osób w wieku emerytalnym wzrośnie z niemal 6,5 mln w 2010 r. do co najmniej 9,6 mln w roku 2035. To już będzie ponad jedna czwarta społeczeństwa. Dynamicznie wzrasta też liczba najstarszych seniorów. Czyli osób mających przynajmniej 80 lat, których obecnie mieszka w Polsce już półtora miliona. W roku 1950 było to zaledwie 180 tys. Nic dziwnego, że oferta dla osób starszych będzie się systematycznie poszerzać. – Bo to nie są, jak do niedawna niektórzy uważali, klienci gorsi. Przeciwnie: to oni będą stanowić coraz większe grono atrakcyjnych odbiorców, do których opłaca się kierować ofertę – mówi Marzena Rudnicka, prezes Krajowego Instytutu Gospodarki Senioralnej. Nie tylko dlatego, że jest ich coraz więcej, ale też z powodu tego, że zaczynają mieć coraz bardziej różnorodne potrzeby. – Nie są to może osoby o dochodach bardzo wysokich, ale za to regularnych i stałych – potwierdza Beata Tokarz-Kamińska, socjolog i koordynatorka projektu „Seniorzy w akcji”, konkursu dotacyjnego realizowanego przez Towarzystwo Inicjatyw Twórczych „ę” i Polsko-Amerykańską Fundację Wolności. Według niej z tego powodu wiele firm, a nawet branż, czeka prawdziwa rewolucja. – Będzie rosła liczba klientów seniorów, np. w bankach. Niewykluczone, że ci ludzie będą chcieli być obsługiwani także przez osoby dojrzałe – mówi.

Marzena Rudnicka zaznacza jednak, że w dziedzinie tzw. srebrnej gospodarki, czyli systemu usług dla seniorów, jesteśmy daleko w tyle za krajami zachodnimi. – Trzeba przeprowadzić głęboką analizę potencjału nabywczego tej grupy. Nie traktować seniora jako problemu społecznego, ale szansę na rozwój różnych usług – tłumaczy. Dlatego kierowany przez nią instytut od przyszłego roku zacznie przyznawać certyfikaty dla firm, które kierują swoje usługi do seniorów. Kryteria będą trzy: bezpieczeństwo, zrozumienie oferty i dostępność usług.

SENIOR BEZ UBRANIA

Najpierw jednak trzeba zmienić postrzeganie osób starszych w społeczeństwie. Bo jest co nadrabiać. – Obserwując sygnały wysyłane przez popkulturę, można odnieść wrażenie, że starość wciąż jednak jest tematem tabu. To paradoks, że żyjemy w starzejącym się społeczeństwie, w którym rządzi kult młodości. Wiele mówi się na przykład o prawach młodych ludzi, o tym, że są różni i należą do różnych grup i subkultur. A starsi wciąż są szarą masą o takim samym wyglądzie i identycznych zainteresowaniach – mówi Tokarz-Kamińska. Tymczasem w rzeczywistości w tej „szarej masie” są osoby, które kochają modę, lubią eksperymentować ze swoim stylem i wyglądem – dodaje. Ewa Kulisz, organizatorka kongresów „Obywatel Senior” i członkini Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego, półtora roku temu wystosowała nawet list otwarty w tej sprawie: „Nie nosi bielizny, biżuterii, eleganckich i modnych ubrań. Z butów w ogóle rezygnuje. Nie farbuje włosów, nie używa pasty do zębów, perfum. Nie jeździ mercedesem, bmw. Właściwie to chyba niczym nie jeździ. [...] Kto to? Starszy człowiek w reklamach”.

Helena Norowicz ma nadzieję, że niedługo list Ewy Kulisz będzie już nieaktualny. Wierzy, że właśnie jej udział w sesji przełamie kolejne tabu. – Jestem szczęśliwa, że mogłam pokazać, iż starość może być piękna. Bo piękno to także aprobata dla zmarszczek, uśmiech i życzliwość – tłumaczy. Takich osób jest zresztą więcej: DJ Wika, czyli 75-letnia Wirginia Szmyt, od kilku lat święci triumfy w młodzieżowych klubach. Praktycznie nie ma dnia, żeby nie stała za konsolą na jakiejś imprezie. 68-letni Aleksander Doba, wykorzystując jedynie siłę własnych mięśni, przepłynął niedawno kajakiem Atlantyk. Wygrał właśnie międzynarodowy plebiscyt na Podróżnika Roku National Geographic, miażdżąc młodszych konkurentów. U nas tacy ludzie ciągle budzą sensację. Na Zachodzie już nie. W Nowym Jorku fotograf Ari Seth Cohen na ulicach miasta specjalnie wyszukuje starsze osoby, które wyróżniają się z tłumu. Bohaterkami wielu zdjęć są panie, z których większość ma ponad 70 lat. Część z nich prowadzi własne blogi modowe i jest aktywna na Instagramie. Wszystkie mają jeden cel – nie chcą pozostać niezauważone. To, że u nas pewne procesy zachodzą później, ciągle jest dziedzictwem PRL. Z punktu widzenia socjologicznego nie mieliśmy swojego pokolenia dzieci kwiatów, w latach 60. nie było u nas masowego kontrkulturowego protestu.

Ale i w Polsce w starość wkracza nowe pokolenie emerytów, którzy część życia zawodowego przeżyli w kapitalizmie. Mają inne potrzeby, wymagania, styl życia i sposoby spędzania wolnego czasu niż ich rówieśnicy sprzed lat. – Poza tym w okres starości wchodzą baby boomers, czyli generacja powojennego wyżu demograficznego. Zaczyna ona walczyć o przyjazny dla siebie świat i godną starość – mówi Tokarz-Kamińska. Helena Norowicz podkreśla, że od jakiegoś czasu zauważa pozytywne zmiany. Jeszcze kilka lat temu na półkach w drogeriach nie było chociażby kremów 70+. A teraz już są. Tyle że to cały czas jeszcze jaskółki, które wiosny nie czynią. Od pewnego czasu tych jaskółek jest jednak coraz więcej. Pojawiają się na przykład portale modowe skierowane do seniorów, a także porady na temat seksu. Otwierają się ekskluzywne domy seniora, oferty wczasów czy kursów kosmetycznych. – Klienci się zmieniają, zmienia się społeczeństwo, a moda też powinna być odzwierciedleniem tych zmian – tłumaczy Kamil Owczarek, projektant firmy Bohoboco, która zdecydowała się na sesję z 80-latką. Dodaje, że do tej pory panowało przekonanie, że moda jest przeznaczona tylko dla młodych, szczupłych kobiet. – Mam nadzieję, że teraz nastawienie projektantów się zmieni. A kobiety poczują się pewniejsze i nie będą wstydziły się sięgać po modne ubrania. Nasza kolekcja i sesja to był eksperyment, ale jak najbardziej udany – podsumowują projektanci.

Potencjał i potrzeby seniorów zauważane są zresztą nie tylko w świecie ekonomii, ale także polityki. W Polsce długo panowało przekonanie, że wybory wygrywa ten, kto pozyska młodych. Tyle że ci pozyskani młodzi nie idą później do urn, tylko w dniu wyborów wyjeżdżają za miasto na grilla. Starsi odwrotnie: są najbardziej zdyscyplinowani i lojalni, a przy tym stosunkowo mało roszczeniowi. Paradoksalnie, w Polsce siłę starości jako pierwszy zrozumiał o. Tadeusz Rydzyk. Także w tym tkwi tajemnica jego sukcesu.

SREBRNA POLITYKA

Losem starszych osób zaczynają się interesować trzydziestokilkulatkowie, m.in. poseł PO Michał Szczerba i minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz. W ubiegłym roku w Sejmie powstała pierwsza w historii polskiego parlamentu stała Komisja Polityki Senioralnej. Z kolei w resorcie pracy dwa lata temu został powołany departament polityki senioralnej. W całym kraju zaczął się boom na Uniwersytety Trzeciego Wieku. – Liczba osób korzystających z nich stale rośnie, ale wciąż to zaledwie niewielki procent wszystkich seniorów w Polsce – tłumaczy Ewa Kulisz. Dodaje, że cały czas wielu seniorów izoluje się na własne życzenie. Właśnie ze względu na stereotypy. Bo nie wypada, bo w moim wieku nie warto, bo już do niczego nie mam prawa. – O starych ludziach niektórzy mówią czasem pogardliwie pampers albo wygaszacz. Tymczasem ten wygaszacz może swoją aktywnością niekiedy zadziwić niejednego młodego. Widzę to po seniorach wolontariuszach, z którymi pracuję przy organizacji różnych imprez – mówi Kulisz. Wraca też do sesji Heleny Norowicz. – Przeczytałam potem kilka wywiadów z nią. I zwróciłam uwagę, że wszyscy ją pytają: „Jak pani żyła, że pani takiego wieku dożyła?”. A nikt praktycznie nie zadał jej pytania, jakie ma marzenia, jak sobie wyobraża swoją przyszłość – mówi. Tymczasem ta przyszłość może być kolorowa i całkiem dostatnia. ■

©� WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE

HIPISI NA EMERYTURZE

Myślisz, że dziś prawdziwych hipisów już nie ma? Na świecie są miejsca, w których emerytowane dzieci kwiaty na swoim alternatywnym stylu życia świetnie zarabiają. Od Niemiec przez Szwecję, Danię, USA i Australię. Na legendzie dzieci kwiatów ciągle zarabia San Francisco. Tutejsza dawna dzielnica hippisów przy skrzyżowaniu High Street i Ashbury Street zachowała sporo kolorowych domów i malowideł na ścianach. Tyle że dziś to już raczej komercyjny skansen: dominują tu sklepy z bardzo drogimi „hipisowskimi” ubraniami i gadżetami. Bywa, że istniejące do dziś komuny hipisów trudno znaleźć w przewodnikach i na mapach. Tak jest w przypadku położonej w lesie wioski hipisów w Hiszpanii. Trzeba w niej przestrzegać kilku praw spisanych na tablicy ogłoszeń. Jest wśród nich zalecenie, by spożywać potrawy wegetariańskie. Beneficio to osada ekologiczna, rozbudowana bardziej, niż mogłoby się początkowo wydawać. Dochodzi tam poczta. Wiele domów jest wyposażonych w panele słoneczne, dzięki czemu mają prąd. Chaty przypominają domy działkowe, indiańskie wigwamy i namioty. Mieszkańcy pochodzą z różnych zakątków świata. Całkiem sporo komun hipisowskich funkcjonowało jeszcze na początku lat 80. w Nowej Zelandii. Dziś jest ich mniej, najsłynniejsze miejsce, gdzie skupili się hipisi, to Great Barrier Island. Tylko raz dziennie dopływa tu prom z Auckland. Na co dzień żyje się tu bardzo spokojnie, ale już latem przypływają całe rzesze żeglarzy. Z kolei Kopenhaga znana jest z Christianii (określanej też jako Wolne Miasto Christiania). To dzielnica miasta, która zasłynęła jako prężny ośrodek ruchu hipisowskiego i szeroko rozumianej kultury alternatywnej. Choć co kilka lat mówi się, że komuna ma być likwidowana, ciągle funkcjonuje jako atrakcja turystyczna i źródło dochodów dla sporej części podstarzałych hipisów.

Okładka tygodnika WPROST: 14/2015
Więcej możesz przeczytać w 14/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0