Miller: Jeżeli ktoś politycznie oszukał, to Wałęsa Kiszczaka

Miller: Jeżeli ktoś politycznie oszukał, to Wałęsa Kiszczaka

Leszek Miller (fot.Wprost)
Leszek Miller w "Faktach po Faktach" komentował ujawnione przez IPN dokumenty dotyczące TW "Bolka". – Jeżeli ktoś tutaj złamał układ, albo inaczej - politycznie oszukał, to Lech Wałęsa Kiszczaka, a nie Kiszczak Wałęsę – stwierdził. Dodał też, że on i jego środowisko polityczne jest w o tyle dobrej sytuacji, że mówiło o Wałęsie to samo od lat.

– Pamiętam taki okres wyborów prezydenckich w 1990 roku, że ci którzy dzisiaj bronią Wałęsy, wtedy gdy Wałęsa rywalizował z Tadeuszem Mazowieckim, wylewali na niego kubły nieczystości – powiedział. Dodał, że jego środowisko nie przyłączało się wówczas "do tych chórów".

Były szef SLD stwierdził też, że to Kiszczak padł ofiarą politycznego oszustwa ze strony byłego przywódcy "Solidarności". Przywołał umowę przy Okrągłym Stole, która zakładała, że przez kolejne 4 lata po wyborach czerwcowych w 1989 roku będzie rządziła koalicja PZPR-ZSL-SD z premierem z PZPR, Czesławem Kiszczakiem.

– Dopiero po 4 latach miały odbyć się nowe wybory i, w zależności od woli wyborców, miała się ukształtować nowa koalicja rządząca. Tymczasem Lech Wałęsa i jego współpracownicy, bracia Kaczyńscy, odwrócił ten układ i utworzył koalicję Solidarność-OKP-ZSL-SD, bez PZPR. W ten sposób PZPR straciła władzę i Kiszczak nie potrafił stworzyć rządu – powiedział Miller.

Szafa Kiszczaka

Przypomnijmy, 16 lutego do domu wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku wkroczył prokurator w towarzystwie pracowników Instytutu Pamięci Narodowej. Zabezpieczono dokumenty dot. tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Bolek”, które to dokumenty Maria Kiszczak chciała sprzedać Instytutowi. Według relacji rzecznik prasowej IPN, wdowa po Czesławie Kiszczaku 16 lutego spotkała się m.in. z prezesem Instytutu i żądała 90 tys. złotych w zamian za przyniesione akta. Jako dowód na wagę posiadanych dokumentów przedstawiła "odręcznie kartkę papieru zatytułowaną „Informacja opracowania ze słów T.W. »Bolek« z odbytego spotkania w dniu 16.XI.1974 roku”. Dwie partie zabezpieczonych dokumentów zostały już udostępnione przez IPN.

IPN wydał w czwartek 25 lutego komunikat w sprawie ekspertyz dokumentów dotyczących tajnego współpracownika pseudonim „Bolek”. Poinformowano, że w związku z sugestiami Wałęsy, jakoby dokumenty były fałszowane, zostało wszczęte śledztwo.

TVN24, IPN

Czytaj także

 20
  • sabina   IP
    oddaj kase za torturowanie niewinnych ludzi w klewkach
    • Jabłecznik   IP
      Kurde, nie rozumiem was. Według tego artykułu Wałęsa wykiwał Kiszczaka i wykopał partię komunistyczną z układu. Akurat ten fakt brzmi dobrze.
      • jarek   IP
        miler ma racje Walensa chciał oszukać Kiszczaka tylko nie wiedział ze Kiszczak ma na niego papiery agenta Walensa myslal ze jak był prezydentem to wszystko spalil a tu niespodzianka ale daje slowo ze  agenci bolkowi pomoga zrabia z Kiszczaka klamce a no nic nie powie bo go niema umarl
        • arnold   IP
          Wg mnie jest odwrotnie. Kiszczak wykiwał Wałęsę przy jego aprobacie. Papiery ujawniła żona Kiszczaka, a miał zapewnienie tajemnicy. Film z Magdalenki się ukazał, a miał się nie ukazać. Z jednym mogę się zgodzić: Kiszczak miał być pochowany w Alei zasłużonych na Powązkach, obok starych kolegów a wyszło inaczej. Nie mogę wykluczyć, że może po śmierci odwiedzać Wałęsę, bo nie tak się umawiali w Magdalence.
          • Jan Stańczyk   IP
            Ale idiotyzm wypowiedziany przez Millera . Kiszczak chociaż komunistyczny przestępca to był tak przebiegły że Bolkowi daleko do tego !!!!! To Kiszczak wszystko ustawił a że miał haki na niejednego z opozycji to pociągał za sznurki tworząc III RP !!!!!!!!!!!!!!!!