Do molestowania miało dochodzić w latach 2000-2003. Właśnie trzy lata temu ks. Zbigniew Sz. został proboszczem miejscowej parafii i zaczął uczyć religii w szkole. "Wcześniej nikt nie informował organów ścigania o złych zachowaniach duchownego wobec dzieci" - powiedział Lepieszko.
Prokuratura wystąpiła o areszt z powodu wysokiego zagrożenia karą - za molestowanie seksualne nieletnich grozi kara od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności. Obawia się też, aby podejrzany nie wpływał na dzieci. "Głównymi świadkami w sprawie są małoletnie uczennice i zachodzi uzasadniona obawa wpływania przez podejrzanego na materiał procesowy" - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Andrzej Lepieszko.
Ksiądz został zatrzymany w piątek przed południem na podstawie doniesień rodziców dzieci. W obecności biegłego psychologa przesłuchano siedem dziewczynek i pięcioro rodziców.
Duchowny nie przyznaje się do winy. W złożonych na policji obszernych wyjaśnieniach, oświadczył, że wielokrotnie głaskał uczennice po głowach i brał je na kolana. Zaprzeczył, by jego zachowania miały podłoże seksualne. Powiedział, że nigdy nie dotykał uczennic w okolicach miejsc intymnych.
Kuria siedlecka już trzy dni wcześniej odwołała go z funkcji proboszcza.
em, pap