Poparcie dla lewicy spadło o 3 punkty, na SLD-UP chce głosować zaledwie 10 proc. Polaków - najmniej w historii i aż 5-krotnie mniej niż w wyborczym wrześniu 2001 r. To tylko 2 punkty więcej, niż wynosi próg wyborczy wyznaczony koalicji, by mogła wejść do Sejmu - przypomina dziennik.
Lewicę pierwszy raz wyprzedza PiS. Partia braci Kaczyńskich może liczyć na 13 proc. głosów. Na Ligę Polskich Rodzin chce głosować 10 proc. Polaków, czyli o 3 pkt. mniej niż przed miesiącem. PSL uzyskało w sondażu 4 proc. poparcia, a więc nie weszłoby do Sejmu.
"Nie wolno lekceważyć Andrzeja Leppera. Nie wolno uważać, że to jest polityk marginalny ze społecznego marginesu, który i tak niczego w Polsce nie jest w stanie zrobić, bo nie obejmie władzy. Nie wolno lekceważyć Samoobrony. To jest dzisiaj formacja, która po tych fatalnych rządach SLD, z bardzo radykalnymi hasłami politycznymi, jest w stanie skutecznie w Polsce objąć władzę, i to z wielką stratą dla Polski" - oświadczył Jan Rokita z PO.
"Zupełnie prawdopodobne wydaje mi się, iż w pewnym momencie w badaniach opinii publicznej Samoobrona może znaleźć się na pierwszym miejscu" - przyznał Rokita, podkreślając, że "z takiego zagrożenia wziął się nasz radykalizm". "Sytuacja, jaka powstała, jest taka: kto, jak nie Platforma. Nie ma się dziś kto Samoobronie przeciwstawić. Albo my, albo oni. Taka jest sytuacja. Nie myśmy ją wymyślili" - podkreślił lider PO.
Wyniki sondażu "Rzeczpospolitej" świadczą o tym, że ludzie mają coraz większą świadomość tego, że "oni już byli, już rządzili, że mogli to, co dziś przedstawiają, zrealizować" - uważa lider Samoobrony Andrzej Lepper.
"Myślę, że dużo się jeszcze może zmienić. Jeszcze mamy do wyborów półtora roku (...) My z wielką pokorą, powagą pracujemy i będziemy pracować poprzez spotkania z ludźmi, mówienie prawdy na temat ostatnich 14 lat i tego, co zrobić" - powiedział Lepper.
Jego zdaniem, Samoobrona może jeszcze przejąć część zwolenników Platformy. "To nie jest całkiem liberalny elektorat, tylko są to ludzie zawiedzeni tym, co jest, jeżeli zdemaskujemy takich panów jak Lewandowski, Olechowski, Piskorki, Tusk, Rokita, to ludzie zrozumieją prawdę".
"Spadło poparcie dla wszystkich z wyjątkiem Samoobrony. To jest bardzo groźny sygnał. Rozmiary frustracji, niechęci do państwa, nie tylko do elit, jak chcą niektórzy komentatorzy, są większe, niż sądziliśmy. Spadek notowań SLD nie jest czymś, czego się nie spodziewaliśmy. Ale odwrócenie tych tendencji wymaga czasu" - powiedział szef SLD Krzysztof Janik. "SLD ma w sobie dość siły, żeby się wymknąć z takiego starcia. W Polsce jest dość ludzi, którzy są w stanie nam zaufać" - zaznaczył.
"Zdarzyło się to, czego można się było spodziewać. Ktoś, kto wywołuje wojnę, albo zewnętrzną, albo wewnętrzną, nie zyskuje w oczach opinii publicznej" - skomentował wyniki sondażu wiceszef SLD, Jerzy Szmajdziński, nawiązując do niedzielnych zapowiedzi liderów PO, że wyruszają na wojnę z Samoobroną. "Wojnę barbarzyńców ze złodziejami zafundowali nam koledzy z PO i Samoobrony, ale wojnę tę wywołała Platforma i od razu to widać w wynikach sondażowych" - dodał. [Określenia "barbarzyńcy" użył w stosunku do Samoobrony Donald Tusk, natomiast Andrzej Lepper nazwał Platformę "złodziejami" - przyp. red.]
Według niego, na konwencji SLD powstał "wewnętrzny, niezrozumiały spór" i stąd spadek notowań lewicy.
oj, Rzeczpospolita, pap