Rocznica Okrągłego Stołu

Rocznica Okrągłego Stołu

To narodowy sukces Polaków osiągnięty za minimalną cenę - skomentował obrady Okrągłego Stołu Karol Modzelewski. W Pałacu Prezydenckim odbyła się uroczystość z okazji XV rocznicy zakończenia rozmów.
Prof. Karol Modzelewski ocenił, że "byli oni (uczestnicy obrad Okrągłego Stołu) jak uczniowie czarnoksiężnika". ..."naprawdę nie wiedzieli co czynią - jedni i drudzy - jeśli chodzi o długofalowe następstwa ich poczynań".

"I trzeba im to zapisać na dobre. Bo może, gdyby wiedzieli co  czynią, zawahaliby się, nie zrobiliby tego, a przecież to naprawdę było jedno z wydarzeń, które - jak wszystko w historii - miało swoje plusy i minusy, ale było niewątpliwe ogromnym sukcesem narodowym Polaków, osiągniętym za minimalną cenę" - uważa Modzelewski.

"Z Okrągłego Stołu wyrósł nie tylko nasz sukces, ale także jesień ludów w Europie, upadek muru berlińskiego i ostateczne przezwyciężenie jałtańskiego porządku" - powiedział prezydent Aleksander Kwaśniewski podczas uroczystości. Okrągły Stół - jak podkreślił - był świadectwem mądrego patriotyzmu i dążenia do zgody. Był "ręką wyciągniętą w geście wzajemnego zrozumienia, przykładem, że nową rzeczywistość można budować nie na konfrontacji, lecz na dialogu" - powiedział Kwaśniewski.

"Trzeba dziś podziękować wszystkim, którzy w tamtych dniach wspólne dobro ojczyzny postawili wyżej od często uzasadnionego poczucia krzywdy - zwłaszcza przedstawicielom +Solidarności+, którzy potrafili zasiąść do stołu z reprezentantami strony rządowej, by rozmawiać o sprawie najważniejszej, o Polsce" - dodał.

Poinformował też, że stół, przy którym toczyły się historyczne obrady został na stałe wystawiony w Pałacu Prezydenckim. Wyraził nadzieję, że jego następcy utrzymają tę decyzję.

Na uroczystość obchodów rocznicy tamtych wydarzeń zaproszono wszystkich żyjących uczestników obrad "Okrągłego Stołu". Brało w nich udział wówczas 57 osób. Siedemnastu, którzy już nie żyją, uhonorowano chwilą ciszy.

Na obchody rocznicowe przybyli premier Leszek Miller, szef polskiej dyplomacji Włodzimierz Cimoszewicz i wicepremier, minister spraw wewnętrznych i administracji Józef Oleksy. Wśród gości byli m.in. gen. Wojciech Jaruzelski, Henryk Wujec, Bronisław Geremek, Władysław Frasyniuk, gen. Czesław Kiszczak, Marek Edelman, Andrzej Stelmachowski, Ryszard Bugaj, Zbigniew Bujak, Mieczysław F. Rakowski, Jerzy Urban i Leszek Balcerowicz.

Nie był na nich obecny Lech Wałęsa ze względu - jak powiedział - osobę prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. "Przecież to chyba niewyobrażalne, żebym tam mógł być. Ten człowiek, Kwaśniewski, zniszczył polską szansę. Historia mu to  udowodni. Nie miał żadnego pomysłu, nie mógł nic zrobić, żadnych argumentów. Wszystko, co w Polsce dzieje się źle, zaczęło się od  niego (...)" - uważa były prezydent.

"Dzisiejsza bieda, dzisiejsza demokracja, bierze się stąd (...), że zagrano o interesy małe, a nie interes Polski. Dlatego ja tam nie mogę być i nie mogę autoryzować zrujnowania kraju przez ambicje. Człowiek, który zrujnował kraj, nie może mówić o  szansach, nadziejach (...). On ten system budował, on konstytucję prowadził i niech nie gada głupot" - powiedział Wałęsa.

oj, pap

Czytaj także

 0