Piotr Barejka, „Wprost”: Po co Donald Trump powołuje Radę Pokoju?
Prof. Zbigniew Lewicki: W porozumieniu, które zostało zawarte między Hamasem a Izraelem, jest postanowienie, że rozejmu w Strefie Gazy będzie pilnować ciało międzynarodowe. Nie było tam do końca określone, jak to ciało ma wyglądać. I Trump postanowił na tej podstawie utworzyć taką, oczywiście za dużą i przez to pozbawioną realnego znaczenia, bardziej propagandową, radę.
Chce w ten sposób upiec dwie albo trzy pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze wywiązać się ze zobowiązania, które zawarto w porozumieniu na temat Gazy, ale też zaistnieć jako przywódca światowy, pokazać swoją rolę jako tego, który wyznacza reguły gry.
Rada miałaby zajmować się nie tylko Strefą Gazy, ale też innymi konfliktami na całym świecie. Tak sugerował sam Trump w jednym z wywiadów. To realny scenariusz?
Przede wszystkim tego typu ciało, w ten sposób tworzone, nigdy na żaden temat się nie dogada, a na dodatek nie będzie miało żadnej mocy sprawczej. Nie będzie przecież żadnych oddziałów wojskowych, żadnych sił międzynarodowych. To jest propagandowa rzecz i należy żałować, że Trumpowi to przyszło do głowy.
Czytaj też:
Prezydent musi podjąć trudną decyzję. „Nie ma innego wyjścia. To byłaby plama na honorze”
Na czym polega ta propagandowa funkcja?
