Trump zaprosił Putina do Rady Pokoju. Kreml potwierdza

Trump zaprosił Putina do Rady Pokoju. Kreml potwierdza

Władimir Putin i Donald Trump na Alasce
Władimir Putin i Donald Trump na Alasce Źródło: X / The White House
Prezydent USA Donald Trump zaproponował Rosji udział w Radzie Pokoju. To nowy organ, który ma nadzorować proces pokojowy w Strefie Gazy.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził, że USA złożyły Władimirowi Putinowi propozycję dołączenia do Rady Pokoju. To amerykańska inicjatywa, dzięki której Waszyngton chce czuwać nad procesem pokojowym w Strefie Gazy i nad zarządzaniem tym terytorium.

USA tworzy Radę Pokoju. Tak chce zarządzać Strefą Gazy

Pierwsze konkretne informacje o Radzie Pokoju podano w piątek 16 stycznia. Biały Dom ujawnił wówczas, że w jej skład mają wejść m.in. sekretarz stanu USA Marco Rubio, specjalny wysłannik prezydenta Steve Witkoff, zięć prezydenta Jared Kushner oraz były brytyjski premier Tony Blair.

Inne ujawnione nazwiska to amerykański miliarder Marc Rowan, prezes Banku Światowego Ajay Banga i doradca prezydenta Robert Gabriel. Na czele Rady stanąć ma oczywiście Donald Trump. Na powołanie tego organu zgodził się Izrael oraz palestyński Hamas, podpisując amerykański plan pokojowy.

Teraz okazuje się, że do Rady Pokoju Trump zamierza wciągnąć też Władimira Putina. Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow ujawnił, że przywódca jego kraju odebrał taką propozycję. – Prezydent Putin również otrzymał drogą dyplomatyczną propozycję dołączenia do Rady Pokoju. Obecnie analizujemy wszystkie szczegóły tej propozycji. Mamy nadzieję skontaktować się ze stroną amerykańską, aby doprecyzować wszystkie szczegóły – oznajmił.

Rada Pokoju. Miliard za stałe członkostwo

Redakcja Bloomberga dotarła do projektu statutu nowej instytucji – Rady Pokoju. Wynika z niego, że przywódca USA miałby być jej pierwszym przewodniczącym. Decydowałby m.in. o tym kto zostanie członkiem nowej organizacji.

Najciekawszy zapis dotyczy jednak członkostwa. Do elitarnego grona dołączyć mógłby każdy – i to za darmo. Sęk w tym, że tylko na okres trzech lat – tyle trwa bowiem kadencja. Jest jednak sposób, by pozostać w radzie na zawsze.

Wystarczy zapłacić jeden miliard dolarów (czyli ponad trzy i pół miliarda zł). Środki te organizacja inwestować chce w odbudowę obszaru, który zlokalizowany jest na wybrzeżu Morza Śródziemnego. Ustalenia dziennikarzy zagranicznej agencji prasowej są nieoficjalne.

Czytaj też:
„Gwóźdź do Trumny NATO”. Europejscy liderzy reagują na decyzję Trumpa
Czytaj też:
Prof. Środa o Trumpie: Zdziwaczały, bezrozumny psychopata. Zły mam dziś dzień

Źródło: WPROST.pl / TASS