Zdrowie bez ministra

Zdrowie bez ministra

Dodano:   /  Zmieniono: 
Minister zdrowia Wojciech Rudnicki zrezygnował z kierowania resortem ze względu na stan zdrowia. Jego obowiązki przejmie Jerzy Hausner.
Hausner - zgodnie z decyzją premiera - będzie pełnił obowiązki ministra zdrowia od czwartku, 20 maja. Wicepremierowi nie jest obca problematyka ochrony zdrowia i uważa ją w rządzie za  najtrudniejszą. Hausner przewodniczył międzyresortowemu zespołowi, który przygotował na posiedzenia Rady Ministrów projekty ustaw: o  świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz o pomocy publicznej i restrukturyzacji zakładów opieki zdrowotnej.

Wojciech Rudnicki był ministrem zdrowia jedynie przez 17 dni. Z  powodu choroby kręgosłupa trafił do szpitala w połowie ubiegłego tygodnia. Był członkiem PSL; kiedy został ministrem, zrezygnował z  członkostwa w tej partii.

Jako minister zapowiadał, że pozostawiony w spadku przez rząd Leszka Millera projekt ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych trzeba będzie poprawić. Według Rudnickiego - prawnika i znawcy prawa medycznego - projekt nie spełnia podstawowego warunku Trybunału Konstytucyjnego, czyli nie określa co ubezpieczonemu należy się w ramach składki na ubezpieczenie zdrowotne. Jego zdaniem, należało w ustawie zawrzeć katalog świadczeń, które nie są opłacane ze środków publicznych (tzw. koszyk negatywny) oraz przejrzyste zasady kolejek do pozostałych świadczeń (o ile nie można ich uzyskać bez zwłoki, z wyłączeniem świadczeń w stanach nagłych).

Mówił też, że kilka miesięcy to za mało, by określić przewidziane w projekcie świadczenia rekomendowane wraz z wyliczeniem dopłat wnoszonych przez pacjentów (jako świadczenia rekomendowane projekt definiuje te, które w jednej części są opłacane ze środków publicznych, w drugiej - przez pacjenta bezpośrednio czy przez ubezpieczenia dodatkowe).

Rudnicki nie był przeciwny wprowadzeniu bezpośrednich opłat do budżetów szpitali, w postaci opłacania za kilka początkowych dni pobytu w szpitalu tzw. kosztów hotelowych (m.in. wyżywienie, koszt prania bielizny itp., nie będących częścią samego świadczenia zdrowotnego). Natomiast wiceminister zdrowia Ewa Kralkowska powiedziała w tym tygodniu, że resort zdrowia nie będzie jednak proponował tej formy współpłacenia. Jest ona członkinią Unii Pracy, która stanowczo sprzeciwia się temu rozwiązaniu.

Ustawa o ochronie zdrowia powinna wejść w życie najpóźniej jesienią tego roku, by dać czas placówkom medycznym i Narodowemu Funduszowi Zdrowia na zakontraktowanie świadczeń na 2005 rok. Dotychczasowa ustawa o Funduszu, zakwestionowana przez TK, przestanie obowiązywać 1 stycznia 2005 roku. Jeśli do tego czasu nie zostanie uchwalona nowa, będzie można pobierać składki na ubezpieczenie zdrowotne, ale nie będzie żadnej prawnej możliwości przekazywania ich placówkom medycznym.

em, pap