Awionetka wylądowała awaryjnie na zjeździe z autostrady A4 w Katowicach. Pilot i pasażer samolotu nie ucierpieli, ale są w szoku.
Do wypadku doszło po godz. 11. Samolot wystartował z pobliskiego lotniska Muchowiec. Lecieli nim pilot-instruktor i adept pilotażu. Doszło prawdopodobnie do awarii silnika. Pilot zdecydował, że trzeba lądować. Według wstępnych informacji, pilot zauważył wyciek oleju i zdecydował, że trzeba lądować.
"Wybrał dobre miejsce - zjazd z autostrady na ul. Murckowską w kierunku Sosnowca i Warszawy. Droga była pusta, a pierwszy kierowca, który pojawił się na miejscu, pomógł zepchnąć samolot na pobocze" - powiedziała rzeczniczka katowickiej policji Magdalena Szymańska-Mizera.
Lądująca awaryjnie awionetka to należący do Aeroklubu Śląskiego w Katowicach dwumiejscowy "Zlin" produkcji czeskiej. Po awaryjnym lądowaniu samolot ma lekko uszkodzone skrzydło.
Obecnie na tej drodze nie ma utrudnień w ruchu, ale policja apeluje do kierowców o ostrożność.
Na miejscu jest policja i prokurator, którzy z pomocą biegłych z zakresu lotnictwa ustalą przyczyny i okoliczności wypadku.
em, pap