Apelacja ws. Oleksego odroczona

Apelacja ws. Oleksego odroczona

Dodano:   /  Zmieniono: 
Opóźnia się apelacja sprawy lustracyjnej Józefa Oleksego. W piątek sąd wyłączył ze sprawy dwóch sędziów, którym media zarzuciły brak obiektywizmu. Według sądu zarzuty są bezpodstawne, ale sędziów lepiej odsunąć.
Oleksy jest oburzony i  mówi o "bezpardonowych naciskach medialnych" na sąd.

Sędziowie Sławomir Czopiński i Jerzy Leder - którzy na co dzień nie orzekają w wydziale lustracyjnym Sąd Apelacyjnego w  Warszawie, a zostali wyznaczeni do apelacji Oleksego - poprosili o  wyłączenie ich ze sprawy po tym, jak "Gazeta Polska" i "Życie Warszawy" zasugerowały, że mogą nie być obiektywni.

Według "ŻW", Czopiński miał być w latach 80. podwładnym dzisiejszego obrońcy Oleksego mec. Wojciecha Tomczyka, gdy ten pracował w ministerstwie sprawiedliwości. Lederowi gazeta zarzuciła zaś jakoby był "przeciwnikiem lustracji", za czym miałby przemawiać fakt, że był za zwrotem sprawy gen. Czesława Kiszczaka w sprawie tragedii kopalni "Wujek" do I instancji.

Rzeczniczka SA Barbara Trębska - która już wcześniej uznała oba zarzuty za nieprawdziwe - podkreśliła, że obaj sędziowie nie czują się urażeni przez media, ale złożyli wnioski o wyłączenie "dla jasności sytuacji". Uznali, że pod naciskiem mediów nie mogą orzekać w procesie Oleksego.

Także sąd uznał w piątek oba zarzuty za bezpodstawne, ale "dla dobra wymiaru sprawiedliwości" przychylił się do prośby sędziów. Sędzia Zbigniew Kapiński, który przewodniczy sądowi w sprawie Oleksego, powiedział, że nawet nieuzasadnione kwestionowanie bezstronności sędziów może powodować dyskomfort ich pracy podczas orzekania. Teraz prezes sądu wyznaczy nowych sędziów, którzy zapoznają się z aktami sprawy, po czym na pierwszą połowę czerwca będzie wyznaczony nowy termin apelacji. Będzie to najprawdopodobniej 9 lub 10 czerwca.

Po decyzji sądu mec. Tomczyk powiedział, iż oznacza ona, że media mogą dyktować sądowi, kto ma orzekać w danej sprawie. Dodał zarazem, że rozumie obu sędziów, choć sam by się nie poddał takiej presji jako sędzia. Zaprzeczył, by Czopiński był kiedykolwiek jego podwładnym.

Oleksy zwrócił się do prezydenta, Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, Rzecznika Praw Obywatelskich i ministra sprawiedliwości o zajęcie stanowiska w "tej gorszącej sprawie". Według szefa SLD, "Gazeta Polska" i "Życie Warszawy" przypuściły publiczny atak na sędziów. "Uczyniono to z nieskrywaną intencją piętnowania lub pomawiania konkretnych sędziów, odwołując się do  ich poglądów politycznych, przeinaczając fakty i podając zwykłą nieprawdę" - powiedział.

Zdaniem Oleksego, celem tej kampanii medialnej jest zastraszenie sędziów i podważenie ich wiarygodności. "Kampania ta jest także wyrazem politycznej obawy przed ewentualnym korzystnym dla mnie wyrokiem" - ocenił. Dodał, że cel kampanii sprowadza się do  wymuszenia orzeczenia skazującego. "Łamie to podstawowe reguły demokratycznego państwa prawa, stanowi atak na konstytucję i  dowodzi, że lustracja stała się narzędziem gry politycznej" -  ocenił. Przyznał, że w obliczu tej "cynicznej" kampanii czuje się bezradny, bezsilny i prześladowany.

Źle się stało, iż odwlecze się rozpatrzenie apelacji -  skomentował sprawę minister sprawiedliwości Andrzej Kalwas. Dodał, że "sędziowie nie powinni ulegać naciskom nawet takim nieuprawnionym jak te. Powinni być mocni". Według niego, zachowanie gazet, które "imputowały sędziom brak niezawisłości przez sugerowanie, że ich prywatne poglądy mają wpływ na  orzekanie" było nieetyczne i naruszało zasady prawa prasowego.

Sąd słusznie wyłączył obu sędziów - uważa rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Marek Celej. Według Celeja, złożenie takiego wniosku przez obu sędziów wynika z "ogromnego poczucia odpowiedzialności, by nie dawać nawet cienia podejrzeń o brak obiektywizmu", nawet gdy zarzuty mediów są bezpodstawne. "Sąd słusznie przychylił się do tego wniosku" - dodał.

22 grudnia 2004 r. Sąd Lustracyjny I instancji orzekł, że Oleksy zataił swą tajną i świadomą współpracę ze służbami specjalnymi PRL. Sąd uznał, że w latach 1970-1978 Oleksy był agentem Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego - tajnej do dziś struktury wywiadu wojskowego PRL. Oleksy zaprzeczył, by był agentem i  zapowiedział odwołanie. Wnosi ono o pełne oczyszczenie go z  zarzutu kłamstwa lustracyjnego.

ks, pap

 0

Czytaj także