Szpieg w MON pracował latami. Były oficer wywiadu: SKW po rządach Macierewicza to była degrengolada

Szpieg w MON pracował latami. Były oficer wywiadu: SKW po rządach Macierewicza to była degrengolada

Ministerstwo Obrony Narodowej
Ministerstwo Obrony Narodowej Źródło: Newspix.pl / Rdzanek Alicja
Służby nie zauważyły szpiega w Ministerstwie Obrony Narodowej? – SKW była, mówiąc potocznie, najbardziej „przeczołganą” politycznie służbą ze wszystkich – mówi we „Wprost” ppłk Marcin Faliński.

Tomasz Stankiewicz, „Wprost”: W 2021 roku Służba Kontrwywiadu Wojskowego prześwietliła urzędnika zatrzymanego w MON i nie dopatrzyła się niczego niepokojącego. Jak to możliwe, że oficerowie nie dostrzegli wtedy tego, co dziś określają mianem „potężnych dowodów zdrady”?

Ppłk Marcin Faliński, były oficer Agencji Wywiadu: Widzę tu różne możliwości. Albo postępowanie było prowadzone źle, albo po prostu niezbyt wnikliwie. Trzeba też pamiętać, w jakim stanie SKW znalazła się po rządach Antoniego Macierewicza — kadrowo to była duża degrengolada, mówiąc delikatnie. Druga kwestia, to wciąż nie wiemy, kiedy ten człowiek zaczął współpracę z obcym wywiadem, zakładam rosyjskim. Czy to trwało już przed 2021 rokiem, czy zaczęło się później? A może został „uplasowany” znacznie wcześniej, nawet od początku kariery? Bez tej odpowiedzi trudno rzetelnie oceniać, co dokładnie zawiodło.

Czyli kontekst polityczny tamtego czasu mógł wpłynąć na jakość pracy SKW?

Tak. Znamy historię weryfikacji, wejść, czystek i zamieszania kadrowego. SKW była, mówiąc potocznie, najbardziej „przeczołganą” politycznie służbą ze wszystkich.

Jak silny w polskim kontrwywiadzie jest opór przed podważaniem lojalności osób piastujących eksponowane stanowiska od dekad? Czy ich wysoka pozycja w hierarchii MON buduje wokół nich swoisty „parasol ochronny”?

Raczej decyduje tu nie „opór”, tylko człowiek. Postępowanie sprawdzające prowadzi zwykle jeden oficer, czasem dwie osoby. Dużo zależy od profesjonalizmu konkretnego prowadzącego.
Jeśli założymy, że ten mężczyzna działał „od zawsze” albo od wielu lat, to problem nie dotyczy wyłącznie 2021 roku, musiały być też wcześniejsze postępowania, w innych realiach politycznych. Powtarzam. Kluczowe jest pytanie od kiedy trwała współpraca.

Czy są tak zwane „święte krowy”, których się nie rusza i nie prześwietla, na przykład politycy albo wysoko postawieni urzędnicy?

Artykuł został opublikowany w 6/2026 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.