"Nie" dla podatku ekologicznego

"Nie" dla podatku ekologicznego

Dodano:   /  Zmieniono: 
SLD, PO, PiS, PSL, LPR i Samoobrona opowiedziały się przeciwko rządowemu projektowi ustawy o podatku ekologicznym od samochodów, który ma zastąpić akcyzę. W piątek odbyło się pierwsze czytanie projektu.
Edward Wojtalik (SdPL) powiedział w swoim wystąpieniu, że jego klub przedyskutuje swoje stanowisko wobec projektu.

Według projektu, osoby rejestrujące samochód, miałyby opłacać nowy podatek jednorazowo. Wysokość podatku zależałaby od  pojemności skokowej silnika i współczynnika zależnego od normy emisji spalin. Podatek miałby być uiszczany od samochodów po raz pierwszy rejestrowanych w Polsce.

Posłowie zarzucali projektowi m.in. to, że podatek ekologiczny uderzy w najbiedniejsze warstwy społeczeństwa, które kupują tanie i starsze modele samochodów.

Poseł Piotr Kozłowski (Samoobrona) powiedział, że wprowadzenie tego podatku przyczyni się do zamknięcia wielu małych firm, które sprowadzają i remontują samochody. Natomiast Paweł Poncyljusz (PiS) zwrócił uwagę, że podatek ekologiczny obejmie także samochody ciężarowe o masie całkowitej poniżej 3,5 proc. "To jest strzał w polską przedsiębiorczość, który +zarżnie+ małe i średnie przedsiębiorstwa" - powiedział poseł PiS.

Według Jana Antochowskiego (SLD), uchwalenie projektu ustawy nie  doprowadzi do ograniczenia nadmiernego sprowadzania używanych samochodów do Polski, zaś podatek dla starszych samochodów może być nawet 4-krotnie większy niż dla nowych.

Zdaniem Leszka Samborskiego (PO), przyjęcie projektu doprowadziłoby do "skonstruowania nowego potworka legislacyjnego, by wycisnąć z podatników pieniądze".

Jak powiedział wiceminister finansów Jarosław Neneman, projekt nie wprowadza nowego podatku, tylko zastępuje jeden podatek innym. Jego celem - według Nenemana - jest likwidacja patologii przy sprowadzaniu samochodów do Polski, polegającej na zaniżaniu ich wartości.

Dodał, że podatek będzie promował rozwiązania ekologiczne, bowiem osoby rejestrujące samochód będą uiszczały wyższe podatki za auta, które bardziej zanieczyszczają środowisko naturalne. Zdaniem Nenemana, wprowadzenie podatku ekologicznego nie ograniczy sprowadzania do Polski samochodów używanych, ale zmieni ich strukturę wiekową. "Powinno to doprowadzić do odmłodzenia średniego wieku rejestrowanego w Polsce samochodu" - powiedział Neneman.

Podkreślił, że rząd jest otwarty na zgłaszanie uwag i poprawek do  projektu podczas prac parlamentarnych. Rząd chce, aby parlament uchwalił nową ustawę o podatku ekologicznym do połowy tego roku.

Dla obliczania podatku ekologicznego przyjmuje się, że za 1 centymetr sześcienny pojemności silnika, rejestrujący będzie musiał zapłacić 1 zł podatku. Jednak jego ostateczna wysokość będzie zależała od tego, jaką normę emisji spalin samochód będzie spełniał, bo na jej podstawie będzie ustalany współczynnik. 1 zł za 1 cm sześcienny zapłacą ci, których samochody będą spełniały normy Euro 4 lub Euro 5. Im niższa i starsza norma, tym wyższy będzie współczynnik i podatek.

Podatek ekologiczny ma zastąpić obecnie obowiązującą akcyzę. Obecnie akcyza od nowego samochodu o pojemności silnika do 2000 cm sześć. wynosi 3,1 proc. jego wartości. Dla nowych aut z większymi silnikami jest to 13,6 proc. Wobec sprowadzanych z zagranicy używanych samochodów akcyza może wynosić nawet 65 proc.

ks, pap

 0

Czytaj także