"Solidarność" inaczej

"Solidarność" inaczej

Działacze NSZZ "Solidarność" w Stoczni Gdańskiej zapowiedzieli własne obchody 25 rocznicy Sierpnia. Własne spotkanie w Sejmie z weteranami Sierpnia, m.in. z Gwiazdą i Walentynowicz organizuje też Ruch Patriotyczny.
31 sierpnia, w dniu głównych uroczystości z okazji 25-lecia strajków sierpniowych i powstania "Solidarności", Stocznia Gdańska - decyzją kierownictwa firmy - ma być zamknięta. Stoczniowcy noc z 30 na 31 sierpnia spędzą w sali BHP Stoczni Gdańskiej, by następnego dnia złożyć kwiatów pod stoczniową bramą.

"Jeśli Wałęsie jest bliżej do Kwaśniewskiego, to my ich spod pomnika (Poległych Stoczniowców) nie wyrzucimy, ale nie każdy ma prawo tu przychodzić. Nas też niech nikt nie wyrzuca. To  jest nasze święto. Niech ci, którzy się nie rozliczyli, spojrzą nam prosto w oczy" - powiedział podczas wiecu wiceszef komisji zakładowej NSZZ "Solidarność" w Stoczni Gdańskiej, Karol Guzikiewicz.

31 sierpnia przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku odbędzie się msza, podpisanie aktu erekcyjnego pod budowę Europejskiego Centrum Solidarności oraz koncert symfoniczny autorstwa Jana A.P. Kaczmarka. Mają tam być m.in. Lech Wałęsa, premier Marek Belka, prezydent Aleksander Kwaśniewski i liczne oficjalne delegacje z zagranicy.

Guzikiewicz dodał, że w poniedziałek 29 sierpnia ruszą zapisy chętnych do pozostania we wtorek w nocy na terenie stoczni. Zacznie też być zbierana żywność i napoje.

Podczas wiecu, w którym uczestniczyło ok. 300 stoczniowców, domagano się wyodrębnienia Stoczni Gdańskiej z Grupy Stoczni Gdynia SA. Po manifestacji jej uczestnicy przemaszerowali pod budynek spółki Synergia 99, która jest właścicielem 73 hektarów gruntów gdańskiego zakładu, uznanych za nieprzydatne do produkcji.

Demonstrujący stoczniowcy obrzucili siedzibę spółki jajami i  wystrzelili petardy. Podpalili też kilka opon. Skandowali m.in. "My chcemy pracy!", "Oddajcie nasz majątek!".

Oficjalne obchody bojkotują też niektórzy działacze i politycy. Dzień przed poniedziałkowym uroczystym spotkaniem posłów i senatorów, w Sali Kolumnowej Sejmu spotkają się m.in. Ruch Patriotyczny Antoniego Macierewicza i Jan Olszewskiego oraz weterani Sierpnia Walentynowicz, Gwiazda i Krzysztof Wyszkowski, którzy mają wygłosić krótkie przemówienia. Nie zaproszono na nie natomiast Lecha Wałęsy. Ich uczestnicy zapewniają, że nie są one alternatywą dla spotkania posłów w poniedziałek, jednak podkreślili, że nie wezmą w nim udziału.

"Nie organizujemy żadnych alternatywnych obchodów, raczej włączyliśmy się w nurt obchodów organizowanych przez Annę Walentynowicz, Andrzeja Gwiazdę i innych działaczy +S+" -  powiedział w czwartek na konferencji prasowej Macierewicz, rzecznik Ruchu.

W czwartkowym oświadczeniu Ruchu Patriotycznego w sprawie 25- lecia powstania "S" jego przedstawiciele podkreślili, że Polakom nie udało się w tym czasie uniknąć podziałów. "Dzisiejsze podziały w związku (...), aspirowanie do sierpniowego dziedzictwa ludzi i środowisk od początku +S+ nieprzychylnych lub  wręcz wrogich, których odsunięcie było genezą narodzin związku, są znakiem ciągłej aktualności dzieła Polskiego Sierpnia" - czytamy w  oświadczeniu.

Ruch Patriotyczny przyznał w nim, że nikomu nie można odmawiać prawa do uczczenia bohaterów Sierpnia 1980 r. "Uważamy jednak, że  stawianie dziś w jednym szeregu tych, którzy +S+ tworzyli i jej bronili, z tymi, którzy nie dokonawszy uczciwego rozrachunku z  własną przeszłością domagają się prawa, by z podniesionym czołem stanąć obok nich, jest odbieraniem temu jubileuszowi (...) jego wyrazistości, rangi i autentyzmu" - napisano w stanowisku.

Rzecznik Ruchu poinformował, że przed miesiącem Ruch wystąpił do  prezydium Sejmu o udzielenie głosu Walentynowicz i Gwieździe na  uroczystych obchodach rocznicy "S" w parlamencie.

"Tę sprawę prezydium Sejmu zignorowało, a w zamian okazało się, że przewodniczyć temu spotkaniu będzie Włodzimierz Cimoszewicz" -  przypomniał Macierewicz. Wyjaśnił, że nie widzi możliwości uczestnictwa w poniedziałkowych uroczystościach w Sejmie, bo są one "przedsięwzięciem ludzi, którzy współpracowali z gen. Jaruzelskim i zajmowali się niszczeniem polskiego wysiłku niepodległościowego".

Jan Olszewski przyznał, że w czwartek otrzymał pismo od marszałka Sejmu Włodzimierza Cimoszewicza o poniedziałkowym spotkaniu w  Sejmie z okazji 25-lecia "S". "Na nieoficjalne, półoficjalne i  całkiem prywatne zaproszenia reaguję tylko wtedy, gdy dotyczy to  osób, z którymi chcę się spotykać" - powiedział były premier. Dodał, że Cimoszewicz do tych osób nie należy.

Olszewski nie weźmie udziału także w oficjalnych obchodach rocznicy "S", które mają się odbyć 31 sierpnia w Gdańsku. "Choćby z tego powodu, że byłem 31 sierpnia 1980 r. w stoczni świadkiem, w  jaki sposób doszło do podpisania porozumień" - podkreślił.

Przypomniał, że warunkiem podpisania porozumienia, narzuconym przez gdańskich robotników, było uwolnienie z aresztu przebywających tam wówczas członków demokratycznej opozycji.

Olszewski zaznaczył, że ci robotnicy nie wezmą udziału w  uroczystości w stoczni. "Nie tylko dlatego, że pewnie nie  chcieliby brać w tym udziału, ale dlatego, że ta stocznia jest już dzisiaj tylko atrapą, została zniszczona przez ludzi, którzy tego dnia robotnikom z tej stoczni zawdzięczali wolność" - oświadczył.

em, pap

Czytaj także

 0