Fałszywe przeprosiny ambasadora (aktl.)

Fałszywe przeprosiny ambasadora (aktl.)

Opublikowane na stronach internetowych "Financial Times" rzekome przeprosiny brytyjskiego ambasadora w Warszawie Charlesa Crawforda nie są jego autorstwa.
Redakcja "FT" przyznała, że to żart i reakcja na  kontrowersyjny e-mail ambasadora.

W niedzielę "Sunday Times" opublikował e-mail ambasadora W.Brytanii w Polsce Charlesa Crawforda, wysłany do brytyjskich urzędników. Dyplomata kpi w liście z prezydenta Francji Jacques'a Chiraca i Polaków, w związku z "samolubnym blokowaniem działań Tony'ego Blaira, mających prowadzić do zachowania twarzy w kwestii europejskiego budżetu" na lata 2007-2013".

W środę "Financial Times" zareagował na ten list, publikując kolejny "e-mail" ambasadora Charlesa Crawforda, tym razem jakoby z  przeprosinami wobec Polski.

W opublikowanym na stronach dziennika w środę e-mailu, ekscelencja zapewnia, że pragnie przeprosić za tamte uwagi. Tamten e-mail "naturalnie był żartem i jestem wdzięczny waszemu MSZ za  zaproszenie mnie celem przedyskutowania różnicy między brytyjskim a polskim poczuciem humoru" - czytamy w e-mailu.

W swych "przeprosinach" ambasador podziwia nowych członków UE za  to, jak są "nieobciążeni", jeśli chodzi o tradycyjny język dyplomacji w Unii.

Na zakończenie "przeprosinowego" e-maila Crawford wyraża uznanie dla "szacunku i grzeczności", charakteryzujących "wasze postępowanie w sprawach UE" i wyraża zaciekawienie tym, "jak długo to potrwa". I jeszcze zapewnia, że polskie poczucie humoru będzie go doskonale bawić do końca jego kadencji.

Opublikowane w środę na stronach internetowych "Financial Times" rzekome przeprosiny brytyjskiego ambasadora w Warszawie Charlesa Crawforda nie są jego autorstwa - powiedziała doradca do spraw mediów w Ambasadzie Wielkiej Brytanii Małgorzata Śmierzycka.

Redakcja "Financial Times" w Londynie potwierdziła w rozmowie z  PAP, że artykuł "A Polish apology" to żart, a nie prawdziwy e-mail ambasadora Wielkiej Brytanii. Do czasu nadania depeszy PAP nie  udało się skontaktować z autorem artykułu Rogerem Blitzem.

"Redaktor Blitz użył formy przeprosin, żeby wyśmiać nadwrażliwość strony polskiej w reakcji na prawdziwy e-mail ambasadora, który też był humorystyczny. To jest sarkastyczna forma zwykłego komentarza" - powiedział w środę PAP Jan Cieński, korespondent "FT" w Polsce. "To są dwa warianty brytyjskiego humoru, nie bardzo w Polsce zrozumiane" - dodał.

W reakcji na ujawniony w niedzielę e-mail Crawforda, rzecznik premiera W. Brytanii poinformował w poniedziałek, że brytyjskie Foreign Office "wyjaśniło kontekst uwag ambasadora", a szef MSZ Jack Straw "wyraził pełne poparcie" dla Crawforda.

Tego dnia rzecznik polskiego MSZ Paweł Dobrowolski zapowiedział, że w "dogodnym i bliskim terminie" MSZ poprosi Crawforda o wizytę w resorcie i rozmowę na temat "porównania poczucia humoru brytyjskiego i polskiego".

Śmierzycka zapowiedziała, że w środę o godz. 15 odbędzie się briefing, podczas którego m.in. będzie mowa o  rzekomym liście ambasadora.

ss, pap

Czytaj także

 0