Protest Porozumienia Zielonogórskiego (aktl.)

Protest Porozumienia Zielonogórskiego (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Lekarze zrzeszeni w Porozumieniu Zielonogórskim nie podpiszą umów na świadczenie podstawowej opieki zdrowotnej w 2006 roku, ponieważ - ich zdaniem - zaproponowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia warunki pracy i płacy są niekorzystne.
Uchwałę w tej sprawie prezydium Porozumienia podjęło jednogłośnie w środę wieczorem na zakończenie kilkugodzinnych obrad w Koninie, w których uczestniczyli delegaci z 14 województw.

Według głównego negocjatora Porozumienia Marka Twardowskiego, w  czwartek i piątek dalsze spotkania i rozmowy w regionach w sprawie zawierania umów na świadczenia zdrowotne są bezcelowe. Jak wyjaśnił, zadecydował o tym po przeprowadzeniu we wtorek konsultacji z 13 dyrektorami oddziałów Funduszu w kraju i po uzyskaniu od nich informacji, że "tak naprawdę niewiele mogą zmienić w stosunku do tego, co dotąd proponowali.

"W tej sytuacji decyzja co do dalszych losów naszych pacjentów nie jest już w naszych rękach" - powiedział Twardowski.

Podkreślił, że obecnie Porozumienie dopuszcza rozmowy na temat umów tylko na szczeblu centralnym.

"Wszystkie wejścia medialne zarówno prezesa Jerzego Millera, jak i ministra Zbigniewa Religi świadczą o tym, że się upierają. Uważają, że są w stanie zapewnić naszym pacjentom, bez naszej pomocy, jak dwa lata temu, opiekę podstawową. Nie gratuluję im  dobrego samopoczucia. Ubolewam nad tym, że błądzą. Dlatego, że  najważniejszy w tym jest pacjent, o którym obaj panowie, choć często dużo mówili, w tym wypadku zapomnieli" - powiedział Twardowski.

Apelując "do rozsądku decydentów ochrony zdrowia" główny negocjator Porozumienia powiedział: "Panie profesorze (Religa- PAP), ja rozumiem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ale proszę nie zapominać o tym, że to, co robimy, to przecieramy szlak dla wszystkich lekarzy w Polsce, którzy chcą się cieszyć szacunkiem decydentów ochrony zdrowia. Bo szacunek ze strony swoich pacjentów, to my mamy".

Twardowski wyjaśnił, że szacunek decydentów ma polegać przede wszystkim na tym, że lekarzom ani nie będzie się pogarszało co  roku warunków pracy, ani nie będzie się "realnie pogarszało" ich płacy.

Tymczasem prezes NFZ Jerzy Miller poinformował dziennikarzy, że  dyrektorzy wojewódzkich oddziałów funduszu czekają na  przedstawicieli lekarzy rodzinnych zrzeszonych w Porozumieniu, aby  negocjować warunki umów na przyszły rok. Prezes NFZ ma nadzieję, że lekarze z Porozumienia będą jeszcze w tym tygodniu mieli okazję spotkać się z dyrektorami oddziałów NFZ. "Dyrektorzy oddziałów NFZ oczekują przyjęcia jak najszybciej zaproszenia dla dobra pacjenta" - podkreślił Miller.

Lekarze Porozumienia Zielonogórskiego chcą m.in. zwiększenia stawki za świadczenia medyczne z 5 do 6 zł, podkreślając, że  domagają się kwoty "bardzo racjonalnej", od której nie mogą odstąpić.

Porozumienie Zielonogórskie zrzesza ok. 14 tys. lekarzy z 14 województw, głównie lekarzy rodzinnych i prowadzących prywatne gabinety specjalistyczne. Pod ich opieką jest ponad 20 mln pacjentów.

ks, pap