Turystka z lawiny nie żyje

Turystka z lawiny nie żyje

Reanimacja porwanej przez lawinę w Tatrach turystki zakończyła się niepowodzeniem. Zmarła ona w zakopiańskim szpitalu.
O godz. 15.55 ratownicy TOPR otrzymali telefoniczną informację o tym, że lawina porwała człowieka podchodzącego zimowym szlakiem z Doliny Pięciu Stawów pod Miedziane w kierunku Szpiglasowej Przełęczy. Nie wiadomo, kto dzwonił, bo to było krótkie połączenie, które szybko zostało przerwane. Ratownicy podejrzewają, że była to osoba towarzysząca zasypanej kobiecie.

Śmigłowiec Sokół z kilkoma ratownikami i lekarzem na pokładzie, który natychmiast wystartował z Zakopanego, z  powodu bardzo trudnych warunków pogodowych doleciał na  lawinisko dopiero po kilku próbach tuż po godzinie 17. Przetransportowano nieprzytomną kobietę - mimo trwającej cały czas reanimacji - na lądowisko w Zakopanem i dalej karetką do szpitala.

Jest za wcześnie, aby mówić cokolwiek o przyczynach i przebiegu wypadku. "W Tatrach jest drugi stopień zagrożenia lawinowego, więc prawdopodobnie lawina nie zeszła samoczynnie, lecz została podcięta. Na razie nie wiemy, jakie rozmiary miała lawina, przypuszczamy, że nie była duża. Nie znamy wieku kobiety oraz miasta, z którego pochodziła. Ratownicy oraz ewentualni świadkowie zdarzenia dopiero wracają z gór, bliższe ustalenia możliwe będą w sobotę" - powiedział naczelnik TOPR Jan Krzysztof.

ss, pap

Czytaj także

 0