Matura z języka polskiego

Matura z języka polskiego

Dodano:   /  Zmieniono: 
Egzaminem pisemnym z języka polskiego dla ponad 420 tys. abiturientów z prawie 6,5 tys. liceów i techników w całej Polsce rozpoczęły się tegoroczne matury.
Rano z maturzystami płockiego Liceum Ogólnokształcącego im. Marszałka Stanisława Małachowskiego spotkał się premier Kazimierz Marcinkiewicz. Szef rządu życzył tegorocznym abiturientom w całym kraju powodzenia podczas egzaminu dojrzałości.

O godz. 10 maturzyści przystąpili do obowiązkowego egzaminu na  poziomie podstawowym. Mieli 170 minut na napisanie wypracowania. Do wyboru była charakterystyka Makbeta, bohatera dramatu Szekspira lub opis przyczyn konfliktu między Antkiem i Maciejem Borynami z  "Chłopów" Władysława Reymonta.

Maturzyści mieli także do rozwiązania test z czytania ze  zrozumieniem. Odnosił się on do artykułu Jana Nowaka- Jeziorańskiego "O patriotyzmie i nacjonalizmie".

Po egzaminie na poziomie podstawowym rozpoczął się egzamin na  poziomie rozszerzonym. Przystąpili do niego tylko chętni. Według danych Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, chęć taką zadeklarowało 27 proc. maturzystów.

Mieli oni 130 minut na napisanie wypracowania na jeden z dwu podanych tematów. Na podstawie wiersza Anny Świrszczyńskiej "Budując barykadę" oraz fragmentu "Pamiętnika z powstania warszawskiego" Mirona Białoszewskiego maturzyści mieli przedstawić i porównać dwa sposoby prezentacji dramatu zwykłych ludzi uwikłanych w historię.

Drugi temat dotyczył wzajemnych relacji między narratorem a  światem przedstawionym w opowiadaniu Jarosława Iwaszkiewicza "Wiewiórka".

Maturzyści i nauczyciele uznali tematy za łatwe i "przyjazne", choć nie kryli zaskoczenia tym, że jednym z tematów wypracowań na poziomie podstawowym była powieść "Chłopi"; lektura ta pojawiła się bowiem już na egzaminie próbnym.

W piątek ma zostać podjęta decyzja, czy ośmiu uczniów jednej z  białostockich szkół będzie ponownie zdawać maturę z polskiego. Szkolny zespół egzaminacyjny przez pomyłkę skrócił im czas pisania podstawowej części egzaminu ze 170 do 120 minut.

Jak powiedział p.o. dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marek Legutko, przy podejmowaniu decyzji o  ewentualnym unieważnieniu egzaminu brane będzie pod uwagę zdanie samych maturzystów. Zostaną oni spytani, czy chcą powtórki egzaminu, czy nie.

Według CKE, w pierwszym dniu matury nie odnotowano poważniejszych zakłóceń.

W kolejnych dniach maturzyści będą musieli jeszcze przystąpić obowiązkowo do dwóch egzaminów pisemnych - z wybranego języka obcego nowożytnego oraz z jednego wybranego przedmiotu (lub przedmiotów - maksymalnie trzech).

Egzaminy pisemne są przeprowadzane i sprawdzane przez egzaminatorów z ośmiu okręgowych komisji egzaminacyjnych (OKE). Będą mieli oni - według obliczeń Centralnej Komisji Egzaminacyjnej - do sprawdzenia około 2 mln prac.

Przed maturzystami są jeszcze dwa obowiązkowe egzaminy ustne - z  języka polskiego i języka obcego nowożytnego. Tu oceniać będą nauczyciele, którzy uczyli maturzystów.

Abiturienci ze szkół dla mniejszości narodowych mają jeszcze obowiązkowe egzaminy pisemne i ustne z języka narodowego.

Niezadowoleni z wyniku egzaminu, tak jak i ci, którzy go nie zdali lub przerwali, mogą ponownie przystąpić do matury w  kolejnych sesjach egzaminacyjnych w ciągu pięciu lat. Przez pięć lat można też zdawać dodatkowo inne przedmioty.

W tym roku po raz pierwszy "nową" maturę zdają zarówno absolwenci 3-letnich liceów ogólnokształcących i liceów profilowanych, jak i absolwenci 4-letnich techników. W ubiegłym roku absolwenci techników zdawali jeszcze egzamin dojrzałości według starych zasad: tematy prac były ustalane przez kuratoria, a  prace pisemne sprawdzali nauczyciele w szkołach.

Nie oznacza to, że nie będą już się odbywać "stare" matury. Prawo do zdawania egzaminu dojrzałości według starych zasad mają bowiem osoby, które ukończyły ośmioklasową szkołę podstawową.

pap, ss, ab

 0

Czytaj także