Karlowe Wary ’16 – Blokada

Karlowe Wary ’16 – Blokada

Dodano:   /  Zmieniono: 
Blokada / Abluka (2015)
Blokada / Abluka (2015) / Źródło: Gutek Film
„Blokada” w reżyserii Emina Alpera, nagrodzona na Festiwalu Filmowym w Wenecji w 2015 roku, pokazywana w sekcji Horyzonty na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Karlowych Warach i od czerwca goszcząca w polskich kinach, to mroczny pejzaż Stambułu uzupełniony dźwiękami niespodziewanych wybuchów.

Emin Alper nie kreuje obrazu baśniowej Turcji pełnej malowniczych wzgórz oraz bujnej roślinności znanej polskiemu widzowi m.in. z „Pewnego razu w Anatolii”. W „Blokadzie” znajdziemy świat spotykany ostatnio w codziennych wiadomościach, wypełniony po brzegi filmowego kadru duszącym dymem. Mimo tego zwycięzca projektu Scope100 nie jest opowieścią o terroryzmie.

„Blokada” to historia dwóch braci, Kadira (Mehmet Özgür) i Ahmeta (Berkay Ates), którzy spotykają się po wielu latach, po tym, jak Kadir wychodzi z więzienia. W ich spotkaniu nie ma nic z sentymentalizmu – prawdę mówiąc, Ahmet nawet nie poznaje brata, który staje w jego drzwiach. Ale Kadir postanawia ułożyć sobie życie – decyduje się na współpracę z służbami przeciw terroryzmowi, a jego zadaniem jest opróżnianie śmietników z ładunków wybuchowych. Ahmet z kolei zajmuje się tropieniem i zabijaniem bezpańskich psów. W domu jednak paranoicznie ukrywa psa przed wzrokiem współpracowników, niejednokrotnie karcąc go za szczekanie. Choć to Kadir spędził ostatnie lata w więzieniu, to on wyciąga rękę do Ahmeta. Ten zaś odgradza się od wszystkich, budując – symbolicznie i dosłownie – mur wokół siebie, w samotności interpretując rzeczywistość, w jakiej przyszło mu żyć. 

Film Emina Alpera to przede wszystkim zgrabnie skonstruowany thriller, pogłębiony portretami psychologicznymi głównych bohaterów. Choć reżyser pociąga za kilka sznurków, to splata je ze sobą jedynie zachowawczo. Stopniowo budując napięcie, również dzięki naprzemiennym perspektywom narracyjnym (pokazując te same wydarzenia oczami Kadira, innym razem Ahmeta), prowadzi do tragicznego finału. Braku zrozumienia między braćmi nie wynika od nich samych, lecz jest efektem życia w świecie pełnym nieprzewidywalnej przemocy.

W „Blokadzie” to, co nie zostaje dopowiedziane w relacji braterskiej, odzwierciedla obraz miasta na zdjęciach autorstwa Adama Jandrupa – miasta zniszczonego, zaśmieconego, pełnego niespodziewanych ataków, wręcz apokaliptycznego. Kondycja elewacji na ulicach Stambułu symbolicznie odzwierciedla poturbowaną psychikę obu bohaterów. Co więcej, wizja ta opiera się na elementach audiowizualnych, w związku z czym spokoju nie daje również warstwa dźwiękowa – słyszymy bezustanne odgłosy wybuchów i walących się ścian, trzask pękającej szyby, pukanie do drzwi, dokuczliwy dźwięk dzwonka, szczekanie psa lub jego skomlenie, gdy pada strzał. Tytułowa „Blokada” odnosi się bowiem do miasta zablokowanego na skutek ataków, ale również szerzej i bardziej metaforycznie – do kondycji człowieka, który, znajdując się w centrum niezrozumiałych dla niego wydarzeń, emocjonalnie blokuje się na obecność innych, upatrując w czyimś zachowaniu raczej zagrożenia niż gestu wsparcia. 

Film ten mógłby być nawet świetny, gdyby nie w gruncie rzeczy prosta konstrukcja fabularna. Postacie drugoplanowe pełnią funkcję jedynie marginalną, osobno wpływając na działania jednego i drugiego bohatera. Choć reżyser (który jest również autorem scenariusza) podjął próbę dynamizacji relacji braterskiej, w istocie brakuje tu gatunkowego twistu, rewelacji, która jeszcze mocniej napiętnowałaby interakcje między nimi. „Blokada” jest więc komentarzem do współczesnej sytuacji społeczno-politycznej, z uwzględnieniem archetypicznej psychologii człowieka tłamszonego ciągłym poczuciem strachu.

Małgorzata Lisiecka

Czytaj także

 0