Markowski ostro o Hołdysie: To jest syndrom, ku**a, władzy

Markowski ostro o Hołdysie: To jest syndrom, ku**a, władzy

Grzegorz Markowski
Grzegorz Markowski / Źródło: Newspix.pl / Rafał Oleksiewicz/ PressFocus
Chociaż dzisiaj Perfect nieodłącznie kojarzy się z Grzegorzem Markowskim, to Zbigniew Hołdys był liderem grupy w pierwszym okresie jej funkcjonowania. Swego czasu między muzykami doszło jednak do ostrego sporu, o czym postanowił opowiedzieć Markowski. – Czytanie jego wypowiedzi było przerażające – stwierdził.

Początki zespołu Perfect datuje się na 1978 roku, kiedy to grupę tworzyli Zdzisław Zawadzki, Wojciech Morawski, Paweł Tabaka, Barbara Trzetrzelewska oraz Ewa Korczynska-Konarzewska. Później do wymienionych muzyków dołączył Zbigniew Hołdys, stając się nie tylko gitarzystą i wokalistą, ale przede wszystkim liderem grupy. To właśnie on zaprosił do współpracy Grzegorza Markowskiego, a przygoda Markowskiego z grupą trwała przez trzy lata. Później Perfect rozpadł się, ale wrócił w latach 90. Wówczas Hołdys nie współpracował już z zespołem – podaje Onet.

Markowski i Hołdys na wspólnym koncercie

Hołdys i Markowski wystąpili wspólnie w 1987 roku, a w trakcie koncertu na Stadionie Dziesięciolecia pierwszy z nich zapowiedział powrót do zespołu w 2000 roku. Markowski te zapowiedzi potraktował poważnie, o czym świadczy jego wywiad dla „Teraz Rock”. Gdy zbliżał się czas wyznaczony przez Hołdysa, ten postanowił się z nim skontaktować. – Odebrała jego żona, powiedziała, że jest zajęty. A koncertem nie był zainteresowany. Wymigał się śmiercią Zdzisia Zawadzkiego – powiedział.

Zawadzki zmarł w 1998 roku, a umowa między Hołdysem i Markowskim zakładała, że w przypadku śmierci któregoś z członków zespołu, koncert może się nie odbyć. – Ja jednak mówiłem: „Zagrajmy ten koncert”. Zbyszek, jeśli nie chce z nami, niech wyjdzie sam z gitarą i zaśpiewa na przykład „Nie płacz Ewka”. Ale to jest zacięty facet – wyjaśnił Markowski.

Wieloletni lider Perfectu zdradził także, że był obrażany przez Hołdysa, który nazwał go alkoholikiem, chociaż „w tym czasie wszyscy pili równo, łącznie z nim”. – Czytanie jego wypowiedzi, że ten gra nierówno, ten pije, a ten nie wie, co gra, bo nie zna funkcji, było przerażające, bo przez kilka lat korzystał z talentów tych ludzi – kontynuował. Zdaniem Markowskiego muzycy Perfectu mieli duży wpływ na sukces Hołdysa, ale ten koncentrował się tylko na sobie i uznał, że „jest jedyny”. – Ale to jest syndrom, ku**a, władzy – podsumował muzyk.

Czytaj też:
Julia Wieniawa w filmie Netfliksa. Aktorka promuje produkcję piosenką

Źródło: Onet.pl / Teraz Rock
+
 0

Czytaj także